Zestaw na dwójkę z plusem
Zestaw na dwójkę z plusem

Przetłumacz:

Udostępniając w internecie zdjęcia z wielkimi sumami spotykam się z rozmaitymi komentarzami. Poza garstką wyjadaczy w łowieniu wielkich wąsaczy zdjęcia oglądają również amatorzy. Głównie to od nich dostaję masę zapytań sprzętowych.

Średnia ocen:

Chcąc zmierzyć się z największą żyjącą w naszych wodach słodkowodną rybą szukają gotowych wskazówek. Sam kiedyś byłem w podobnej sytuacji i wiem ile odwagi trzeba by zadać takie pytanie. Pisząc artykuł postanowiłem pomóc zarówno tym pewniejszym siebie jak i tym bardziej nieśmiałym w zbrojeniu się na wielkie sumy.

Rozpoczynając przygodę z sumami bardzo długo zastanawiałem się dlaczego żaden wielki osobnik nie chce pobrać podanej przeze mnie przynęty.

Przecież była ustawiona w idealny sposób, na odpowiedniej głębokości, zakończona wzorcowej wielkości żywcem. Trafiały się głównie młode i głupsze osobniki, te większe, mądrzejsze po mistrzowsku omijały podany jak na tacy posiłek. Niestety tylko obserwowałem na echosondzie majestatycznie wielkie zapisy. Zachodziłem w głowę co je powstrzymuje przed atakiem? Zmieniając poszczególne elementy zestawu i kombinując z ich odległościami zacząłem powoli odnosić sukcesy. Teraz już wiem, że perfekcja tkwi w najdrobniejszych szczegółach. Nieodpowiednio skonstruowany zestaw może doprowadzić do złej pracy przynęty, splątania wszystkiego w kłębek lub co najgorsze może odstraszyć dużego i mądrego suma.

Czy tym razem uda nam się skusić suma z "dwójką" z przodu?
Czy tym razem uda nam się skusić suma z "dwójką" z przodu?

Sprzętem do połowu wielkich ryb nie zawsze musi być dyszel od wozu z bębnem od pralki i stalową liną. W łowieniu vertykalnym możemy nawet przemycić trochę finezji. Proponuję wędkę nie dłuższą niż 2 metry o ciężarze wyrzutowym w okolicy 200-250 gram. Dobieramy do niej kołowrotek serii/wielkości do 6000. Przy wyborze firmy sprawdzajcie opinie użytkowników i siłę hamulca. Niejednokrotnie przyjdzie Wam wyciągać rybę z zawad lub nie pozwolić aby w nie wpłynęła. Następna według kolejności jest plecionka. Jeżeli będziecie łowili "z ręki" aby uniknąć przecięć palca podczas zacinania, proponuję rozmiary powyżej 0,6 mm. W każdym innym przypadku radzę jednak nie schodzić z tej grubości. Podczas holu sporej ryby są większe zmartwienia niż pytanie - czy plecionka wytrzyma? Im sprawniejszy hol, tym ryba szybciej odpocznie i w dobrej kondycji wróci do swojego domu.

Nie ma co przesadzać ze zbędną finezją. Podczas holu są ważniejsze pytania niż to czy plecionka wytrzyma.
Nie ma co przesadzać ze zbędną finezją. Podczas holu są ważniejsze pytania niż to czy plecionka wytrzyma.

Budowa samego zestawu pod Vertical to temat długi jak rzeka. Chcąc systematycznie łowić duże sumy należy odpowiednio przygotować sprzęt pod przynętę i warunki panujące na wodzie. Nie ma więc jednego, złotego zestawu na każdą okoliczność, a tym bardziej na cały sezon. Pierwszym, najważniejszym czynnikiem wpływającym na jego budowę jest ilość przeszkód występujących w wodzie. Gdy w łowisku jest dużo zatopionych drzew czy kamienistych podwodnych główek robię nawet ponad metrowy przypon. W sprzyjających warunkach w zupełności wystarczy pół metrowy. Do jego wykonania używam plecionki przyponowej o grubości powyżej jednego milimetra lub podobnej średnicy monokarbonu. Co wybrać? Łowiąc na duże żywce lub w miejscach z silnym nurtem stawiam na monokarbon. Jego sztywność nie pozwoli na splątanie zestawu. Dodatkowo zamortyzuje on szum wydawany przez plecionkę główną tnącą wodę.

Na rynku mamy szeroki wachlarz wyboru fireballi, teaserów, zwykłych ołówków, kulek czy dysków w każdych możliwych kolorach i gramaturach. Wchodząc do sklepu lub przeglądając internet przy takiej ilości przedmiotów człowiek po prostu głupieje i sam już nie wie co ma wybrać. Zacznijmy od najprostszego, czyli dobranie odpowiedniej wagi ciężarka. Łowiąc aktywnie obserwujemy cały czas nasz zestaw na ekranie echosondy. Powinniśmy dobrać go tak, aby nie znikał nam ze stożka przetwornika. Z pomocą w wyborze przychodzi nam łowisko, na którym będziemy łowili. Uciąg wody i wielkość przynęty szybko weryfikuje jego wagę. Przy niewielkich żywczykach, lub rosówkach w bezwietrzny dzień na jeziorach można pokusić się nawet o ciężarek mniejszy niż 100 gram. Przy większej przynęcie i szybszym dryfie podnosimy jego wagę. Nie bójmy się stosowania większych gramatur, ale też nie betonujmy zestawu w miejscu. Musi on zachowywać się naturalnie na tyle, na ile to tylko możliwe. W ekstremalnym przypadku, gdy łowiłem na podwyższonym stanie wody w rzece, aby zastopować w stożku dużego żywca, używałem prawie pół kilogramowego ołowiu. Duża woda potrafi obdarować pięknymi okazami. Olbrzymie sumy zazwyczaj bardzo ostrożne w takich warunkach tracą swą czujność. Nie mają czasu na dokładne skanowanie zestawu i wybrzydzanie nad gatunkiem podanej ryby czy długością robaka. Muszą szybko atakować, albo przynęta dosłownie przeleci im przed nosem.

Sumy w swoim środowisku. Podana przynęta powinna zachowywać się jak najbardziej naturalnie.
Sumy w swoim środowisku. Podana przynęta powinna zachowywać się jak najbardziej naturalnie.

Różne kształty fireballi nie wzięły się z niczego. Nurt wody, czy prędkość dryfu wpływają znacząco na zachowanie się przedmiotów pod wodą. Dysk będzie tańczył jak latawiec na niebie, okrągła kula stawiając opór swoją powierzchnią delikatnie wyhamuje zestaw a ołówki czy łezki bez większych strat będą cięły wodę. Przy wyborze klasycznych fireballi szukajcie równo odlanych z dużymi i grubymi oczkami, aby łatwiej było przywiązać resztę zestawu. Ich ilość oraz rozmieszczenie zależy od wariacji z rozmieszczeniem haków czy kotwic. W sklepach są dostępne również Quick Snapy skracające do kilku sekund zmianę samego uzbrojenia. Nie zawsze żywce występują w jednym rozmiarze, a wiązanie całego zestawu od zera zajmuje sporo czasu. Nieograniczone możliwości zbrojeń w haki, kotwice, plecionki czy monokarbon są gotowe w mgnieniu oka. Niesamowitym hitem okazał się fireball typu włoskiego. Jego zalety można wyliczać w nieskończoność. Zmiana odległości ołowiu od przynęty trwa dosłownie sekundę. Dzięki szybkości takiego zabiegu możemy dobrać się prawie do każdego marudera.

Wybierając fireballa kierujcie się przede wszystkim jakością wykonania.
Wybierając fireballa kierujcie się przede wszystkim jakością wykonania.

Gdy zechcemy zwrócić uwagę wypoczywających i ospałych sumów niezbędny będzie hałasujący pod wodą Teaser. Dzięki koralikom, które obijają się o siebie, ten dźwięk jest jak gong oznajmiający podanie do stołu. Ryba szybko zlokalizuje nasz zestaw, by później odnaleźć smakołyki pod nim zawieszone. Przed samym zakupem zostaje jeszcze wybrać kolor. Czytałem kiedyś o tym, że sumy nie potrafią ich rozróżniać. Niektórzy twierdzą, że widzą one tylko odcienie szarości. Z moich obserwacji wynika, że interesuje je odbijające się od przynęt światło. Na płytkiej wodzie zdarzały się ataki w fireballe i teasery z dodatkiem brokatu. Łowiłem przeróżnymi kolorami i nie zauważyłem, aby jakiś był bardziej łowny od pozostałych. Wnioskuję z tego, że można kupować akcesoria sumowe pod kolor ścian w domu, lakieru samochodu, czy paznokci żony.

Kolor prawdopodobnie nie ma większego znaczenia dla suma, za to reagują na świetlne refleksy
Kolor prawdopodobnie nie ma większego znaczenia dla suma, za to reagują na świetlne refleksy

O wyższości ręcznie robionych produktów nad chińskimi masówkami nie muszę chyba nikogo uświadamiać i przekonywać. Widząc niedbałe wykonanie i użyte za słabe elementy ludzie zaczęli sami modernizować oryginały. Powstawały one najpierw na potrzeby własnego użytku. Całe szczęście pomysłodawcy zaczęli dzielić się swym dobrem z innymi wędkarzami. Nie dość, że wykonane są z elementów pierwszego sortu to jeszcze cena jest bardzo konkurencyjna. Polacy wykonują bardzo dobre wędki, kwoki, woblery, fireballe, teasery, agrafki, czy spławiki. Jak tylko mogę używam produktów ręcznie robionych i z całego serca Wam je polecam.

Nagrodą za nasze poświęcenie będzie piękna, wielka ryba. Pamiętajcie, żeby czas który spędza poza wodą ograniczyć do minimum!
Nagrodą za nasze poświęcenie będzie piękna, wielka ryba. Pamiętajcie, żeby czas który spędza poza wodą ograniczyć do minimum!

Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłem Wam w stworzeniu zestawu na rybę dwu metrową z plusem. Początki zawsze są trudne, ale jak będziemy się bardziej wspierać niż ze sobą konkurować wędkarstwo stanie się dużo przyjemniejsze. Życzę wszystkim mniej zawiści i więcej życzliwości. Połamania!

Skomentuj