Obalamy sumowe mity
Obalamy sumowe mity

Przetłumacz:

Będzie to dość niecodzienny tekst, który dotyczył będzie obalenia wielu książkowych i internetowych mitów i legend, które dotyczą bezpośrednio sumowej natury.

Średnia ocen:

Sumy żyją tylko w głębokiej wodzie
Jest to stwierdzenie, z którym spotykam się najczęściej nad wodą u wędkarzy czy mediach społecznościowych. Wielu z nich żyje dalej w przekonaniu że sumy żyją tylko na dużej głębokości, a w zasadzie im głębiej tym lepiej. Niestety jest to kardynalny błąd. Oczywiście sumy lubią zróżnicowaną głębokość, ale to tyczy się tylko tego, że szukają tam swoich ostoi.

Najlepszym przykładem będzie pytanie. Co jeśli łowimy w rzece, w której średnia głębokość nie przekracza 2 m głębokości. Czy też sumy tam żyją tylko na dużej głębokości? Oczywiście, że nie. Trzeba pamiętać o jednej istotnej rzeczy. Sum prócz tego, że jest na szczycie łańcucha pokarmowego i w swoim środowisku jest uznawany za króla, również potrzebuje czuć się bezpiecznie oraz być w bliskim sąsiedztwie pożywienia. A kierując się tymi dwoma zasadami, wybór głębokiej wody nijak się ma do rzeczywistości. Dlatego sumów należy szukać niemal wszędzie, a nie skupiać swoją uwagę tylko na wodzie głębokiej.

Żerowisk suma trzeba szukać wszędzie, a nie tylko skupiać się na głębokiej wodzie
Żerowisk suma trzeba szukać wszędzie, a nie tylko skupiać się na głębokiej wodzie

Jeśli sumy to tylko wątróbka
To kolejny dziwny „mit” którym żyje wielu wędkarzy. Podejrzewam, że jego historia zaczęła się wiele lat temu, gdy właśnie pierwsze sumy łowione były właśnie na wątróbkę. Sumy to drapieżniki z krwi i kości, a więc żerują przede wszystkim na tym co naturalnie występuje w jego środowisku. Czyli ryby, drobne ssaki wodne, ptactwo, płazy i owady, ale jedzą również padlinę. Dlaczego więc wędkarzom udaje się złowić suma na wątróbkę? To wynika tylko i wyłącznie z jego żarłoczności oraz tego, że w przyrodzie nie ma wybrzydzania. Na wątróbkę biorą nie tylko sumy. Klenie wręcz uwielbiają tą przynętę, nie pogardzą nią nawet krąpie. A na łowiskach specjalnych trafiają się karpie czy amury. Sekret nie tkwi w samej przynęcie, lecz jej zapachu. Reasumując. Na czerwonego robaka można złowić sandacza, a nawet trafiają się bolenie – lecz czy jest to przynęta na te drapieżniki?

Na suma przede wszystkim żywiec!
Na suma przede wszystkim żywiec!

Podczas pełni księżyca sum nie bierze
Tak naprawdę nie wiem skąd wzięło się to przekonanie u wielu wędkarzy. Prawdopodobnie wynika to z tego, że wielu z nich wierzy w kalendarzyki brań. A mit o tym, że sumy nie biorą podczas pełni księżyca nie tyczy się tylko sumów, lecz wielu drapieżników. Na własnym przykładzie mogę zagwarantować, że to właśnie podczas trwania pełni łowiłem największe i najwięcej ryb w swoim wędkarskim życiu. Nie wiem czy to astronomiczne zjawisko ma bezpośredni wpływ na żerowanie ryb – myślę, że nie. Wzmożoną aktywność ryb, zauważyłem, gdy nocne niebo nie jest osnute chmurami, a księżyc świeci tak mocno, że rzucamy na ziemię swój własny cień. Moim zdaniem tak mocna pełnia sprawia, że drobnica grupuje się pod pod powierzchnią wody. Podobne zjawisko można zaobserwować w miastach, gdzie na wodę bezpośrednio świeca latarnie. Sumy i inne drapieżniki potrafią to po prostu wykorzystać i w bardzo łatwy sposób zdobyć pokarm. Nie warto więc w tym czasie siedzieć w domu. Wręcz przeciwnie dla mnie pełnia księżyca to najlepszy moment na grube wąsy.

Pełnia to czas tak samo dobry na suma jak każdy inny. A może i lepszy!
Pełnia to czas tak samo dobry na suma jak każdy inny. A może i lepszy!

Sumy biorą tylko z dna
To bardziej przekonanie niż mit. Co ciekawe uważają tak nawet niektórzy „sumiarze” będący już długo w branży. Jest to nie tylko mit, a przede wszystkim brak podstawowej wiedzy w anatomii i trybie życia tej ryby. Sam kształt pyska, którego dolna warga jest wyraźnie wysunięta do przodu świadczy o tym, że ryba ta żeruje w górnych warstwach wody. Oczywiście zdarza się, że sum również pobiera pokarm zalegający na dnie – to jednak nie jest żerowisko tych ryb. Uklejki również trafiają się na grunt. Jednym słusznym momentem kiedy ryb należy szukać w bliskim sąsiedztwie dna jest późnojesienny okres. Gdy temperatura wody spada, ryby są mniej aktywne i należy ich szukać w dolnych partiach wody co w dalszym ciągu nie oznacza z dna.

To, że sumy żerują tylko przy dnie jest legendą
To, że sumy żerują tylko przy dnie jest legendą

Tylko duże żywce
To stwierdzenie jest również mitem. Po ponad 10-ciu latach łowienia sumów, mogę śmiało stwierdzić iż wielkość przynęty w żadnym stopniu nie przyczynia się do łowienia wielkich sumów. Duży żywiec bywa selektywny w łowiskach, gdzie występuje masa niewielkich ryb, ale i to nie gwarantuje nam sukcesu w postaci rekordowej ryby. Sumy to bardzo agresywne drapieżniki, nawet ledwo wymiarowy osobnik potrafi zaatakować ponad kilogramowego żywca. Jedynym odstępstwem jest używanie olbrzymich żywców np. na Ebro, gdzie na zestawy potrafią wylądować karpie nawet 6-7kg. Są to jednak wyjątkowe sytuacje. Najważniejszym czynnikiem nie jest wielkość przynęty, lecz to gdzie ją umieścimy w łowisku. Kolejnym przykładem, na który warto wziąć wzmiankę są wyniki badań przeprowadzone przez francuskich ichtiologów, którzy jednogłośnie stwierdzili, że w menu sumów są przede wszystkim niewielkich rozmiarów gatunki białorybu. Minusem używania dużych żywców jest nie tylko problem w ich uzyskaniu. Stosowanie wielkich przynęt ogranicza nas także przy wielu metodach stacjonarnych i aktywnych.

W menu sumów są przede wszystkim niewielkich rozmiarów przedstawiciele białorybu
W menu sumów są przede wszystkim niewielkich rozmiarów przedstawiciele białorybu

Sumy na pellet
Nie jest to może mit, lecz błędne przekonanie i interpretowanie wyników wędkarzy łowiących poza granicami kraju. Producenci kulek proteinowych i pelletu znaleźli nowe źródło potencjalnych klientów w postaci sumiarzy. Niestety stosowanie tych przynęt na Polskich łowiskach jest totalna bzdurą i stratą czasu. Wędkarzom się zwyczajnie wydaje, że jeśli sumiarze łowią sumy w Hiszpanii na nieszczęsny pellet, to z powodzeniem mogą go używać nad naszymi wodami. To zwyczajny brak świadomości. Ryby w Hiszpanii zostały po prostu przyzwyczajone do tego pokarmu. Wysypywane tysiące ton pelletu rocznie sprawiły, że sumy znalazły łatwe źródło pokarmu. Podobny efekt można zaobserwować na łowiskach specjalnych, gdzie karpiarze sypią do wody niezliczone ilości protein. Na dzikich wodach, rzekach i zbiornikach stosowanie pelletu jest po prostu głupotą, a jego skuteczność można porównać do łowienia wątróbką czy parówką. Pamiętajcie, najlepszymi przynętami są te, które naturalnie występują w łowiskach.

Pellet sprawdza się tylko tam, gdzie sumy nauczone są go pobierać. W Polsce najlepiej stawiać na naturalny pokarm.
Pellet sprawdza się tylko tam, gdzie sumy nauczone są go pobierać. W Polsce najlepiej stawiać na naturalny pokarm.

Ilość komentarzy: 1
Tomasz Tydor
2020-08-02 20:55:21
Podzielam
Skomentuj