Pasiaste przedwiośnie
Pasiaste przedwiośnie

Przetłumacz:

Tak jak otwarcie sezonu można nazwać „nakrapianym” z racji zimowego, pstrągowego szaleństwa, tak wraz ze wzrostem temperatury poszerza się wachlarz aktywnych i atrakcyjnych wędkarsko ryb. Mimo że nadal większość drapieżników ma okres ochronny to zaczynają być aktywne „białe” drapieżniki oraz okonie przez wielu traktowanym nieco po macoszemu. Uważam, że zupełnie niesłusznie.

Średnia ocen:

Okoń, bo o nim mowa, jest dla wielu wędkarzy pierwszą spinningową zdobyczą. Wraz z kolejnymi stopniami wędkarskiego wtajemniczenia często zostaje zapomniany. A przecież to kapryśna, wybredna i przepiękna ryba, której regularne łowienie wcale nie należy do najłatwiejszych i może przynieść nam mnóstwo satysfakcji.

Płytko i ciepło, czyli okoniowe miejscówki
Wiosenne łowienie to poszukiwanie miejsc, które zapewnią rybom zarówno schronienie, pożywienie, jak i dogodne warunki bytowania. Skupiamy się więc na poszukiwaniu miejsc z nieco cieplejszą wodą, a ta najszybciej nagrzewa się na niewielkiej głębokości, w cichych, osłoniętych zatokach. Miejsca takie przyciągają drobnicę, co jednocześnie spełnia nam drugi warunek, dotyczący łatwej dostępności pokarmu. Nawet po ciepłej zimie, ryby czując zbliżający się okres rozrodu, instynktownie gromadzą zapasy energii na ten najważniejszy, z punktu widzenia biologii, czas. Miejsca, o których wspomniałem, właśnie ze względu nieco wyższej temperatury, zazwyczaj pierwsze zarastają podwodną roślinnością, która przykryje resztki zeszłorocznego zielska.

Starorzecza są pewnymi, wiosennymi łowiskami
Starorzecza są pewnymi, wiosennymi łowiskami

O sprzęcie kilka słów
W dobie dzisiejszych technologii dobór okoniowego oręża uzależniony jest tak naprawdę tylko od naszych preferencji i zasobności portfela. Jednak żeby wybrać odpowiedni zestaw, wcale nie musimy przeznaczać na niego znacznych nakładów finansowych. Osobiście preferuję wędki krótkie, również podczas połowów z brzegu. Jednak znam wielu wędkarzy, którzy nie wyobrażają sobie schodzić poniżej 2,4 m. I też łowią skutecznie, co jest dobitnym przykładem, że pewne parametry sprzętu są kwestią indywidualną, a nie wymogiem dyktowanym przez niektórych „znawców”. Czego by jednak nie mówić, nasz zestaw musimy dostosować tak, by komfortowo obsługiwać wabiki, po jakie sięgamy. To ich masa, praca i sposób prowadzenia determinuje ciężar rzutowy, akcję oraz sposób budowy wędziska. Z tego też względu pole do popisu mają zarówno miłośnicy wklejanek, jak i wędzisk o jednolitej budowie blanku. Dopełnieniem całości będzie niewielki, powiedzmy w rozmiarze 2500, kołowrotek. Musi precyzyjnie nawijać cienką żyłkę bądź plecionkę i charakteryzować się czułym hamulcem walki. Jak już zauważyliście, rodzaj linki również pozostaje kwestią waszego wyboru. Ja wolę jednak cienką plecionkę, do której końca przywiązuję przypon z fluorocarbonu. I choć niewielka średnica przyponu nie ma stanowić ochrony przed szczupakowymi przyłowami, warto go stosować, gdyż cienkie plecionki łatwo przecierają się o podwodne struktury. Mając już skompletowany zestaw, możemy pochylić się nad kwestią dużo bardziej skomplikowaną, jaką jest to, co zawiśnie na naszej agrafce...

Miłośnicy zestawów castingowych też nie są bez szans
Miłośnicy zestawów castingowych też nie są bez szans

Jig, trok i drop, czyli wielość okoniowych technik
Łowienie w płytkich łowiskach mocno determinuje gramaturę naszych przynęt, jednak to, po jakie dokładnie wabiki sięgniemy, zależy zarówno od nas, jak i od aktualnej aktywności ryb. Musimy mieć świadomość, jaką wibrację (zwaną też falą hydroakustyczną) generuje dany typ przynęty. Dlatego oprócz szerokiego wachlarza kolorystycznego powinniśmy dysponować przynętami o zupełnie odmiennym sposobie zachowania w wodzie. Warto mieć w pudełku niewielkie woblery, obrotówki oraz gumy. Nacisk na konkretny typ wabika wynika zarówno z naszego zaufania i umiejętności posługiwania się daną przynętą, jak i preferencjami naszych pasiastych zdobyczy. Pamiętajmy też o tym, że wiele przynęt, tych samych, możemy uzbroić i tym samym zaprezentować rybom w zupełnie inny sposób. Największe pole manewru dają nam chyba wabiki miękkie. Klasyczna główka jigowa, coraz bardziej popularny drop shot czy wręcz często krytykowany boczny trok. Każda z tych technik otwiera dostęp do innych typów łowisk, dlatego, co według mnie najważniejsze, nie powinniśmy zamykać się w utartych schematach.

Niezbędne akcesoria do budowy zestawu z bocznym trokiem
Niezbędne akcesoria do budowy zestawu z bocznym trokiem

Gra w kolory
Temat kolorów używanych przynęt wraca jak bumerang, chyba podczas każdej dyskusji wędkarskiej. Oczywiście idzie to w parze z coraz szerszą ofertą producentów sprzętu. Aby jednak nie wpaść w „kolorowy zawrót głowy”, polecam wszystkie nasze wabiki podzielić na dwie kategorie. Podział na „jasne” i „ciemne” jest może i mocnym uproszczeniem, ale dla wielu, zwłaszcza początkujących wędkarzy, będzie w zupełności wystarczający. I tak, w pierwszej kategorii umieściłbym przynęty zarówno w naturalnej kolorystyce, jak i wszelkie barwy jaskrawe i agresywne. W kategorii „ciemnych” znajdą się wszelkie fiolety, motoroile, brązy, czernie i tym podobne. Osobiście zazwyczaj zaczynam od tych ciemnych barw, jednak wcale nie musi to być prawidłowością, która zawsze znajdzie potwierdzenie w praktyce. Również ta teoria, jak każda inna, wymaga sprawdzenia w naszym łowisku.

Fiolet jest jednym z moich ulubionych kolorów. Okoni chyba też...
Fiolet jest jednym z moich ulubionych kolorów. Okoni chyba też...

Okoniowe szachy
Pogarda dla okoni chyba wzięła się stąd, że często można nałowić dużo niewielkich ryb, tak zwanych „palczaków”. Jeśli jednak nasze łowiska zamieszkują większe ryby, a zapewne tak jest, wtedy zazwyczaj okazuje się, że sprawa nie jest już taka prosta. Ryby potrafią potwornie grymasić i często zmieniać swoje upodobania. Umiejętność trafienia w aktualny gust ryb będzie wyzwaniem, któremu podoła już niewielu. Wiosenne łowy rozpoczynam, namierzając płytkie miejsca ze sporą ilością drobnicy i obławiam je, zaczynając od strefy przydennej, prezentując przynętę coraz wyżej, jeśli nie mam brań. Często okazuje się, że okonie żerują tylko w wąskim pasie wody. Tym samym, niezależnie od tego, jaka jest głębokość w danym miejscu. O ile opukiwanie dna jest z punktu widzenia technicznego dość proste, o tyle utrzymanie wabika na przykład w połowie toni, jest już nieco trudniejsze. Bardziej doświadczeni wędkarze będą robili to wręcz intuicyjnie, zaś początkującym proponuję prostą technikę opartą na liczeniu. Najpierw odliczamy od momentu zetknięcia przynęty z taflą wody do momentu jej opadnięcia na dno, co zasygnalizuje nam zluzowana linka. W kolejnym rzucie liczymy o dwa mniej i nie czekając na kontakt z dnem rozpoczynamy prowadzenie. Sposób ten świetnie sprawdza się też w miejscach ze sporą ilością zaczepów. Prowadząc okoniowy wabik, warto też posłużyć się najprostszą techniką klasycznego, jednostajnego zwijania, by po chwili poprowadzić przynętę zupełnie nieszablonowo, w którym każdy ruch wabika będzie inny od poprzedniego. Pozwala to często zaobserwować ten jeden „magiczny moment”, w którym nasza imitacja będzie dla ryb najbardziej atrakcyjna.

Aby cieszyć się okoniami w przyszłości uwalniajmy nasze zdobycze
Aby cieszyć się okoniami w przyszłości uwalniajmy nasze zdobycze

Wczesnowiosenne łowy nie należą do najłatwiejszych. Zmienna pogoda często sprawia, że ryby są niemrawe i niechętne do współpracy. Pamiętać też musimy, że jest to czas, kiedy ryby zaczynają powoli przygotowywać się do rozrodu. W tym miejscu przywoływane są czasem kwestie etyczne. Zwróćmy jednak uwagę, że ryby, jako stworzenia kierowane instynktem i prawami natury, przez okrągły rok kalendarzowy tak naprawdę są przed, po lub w trakcie okresu rozrodczego. Oczywiście, jeśli natrafimy na ryby ogarnięte amorami, a nie amokiem żerowania, powinniśmy dać im spokojnie odbyć gody. Również nasze zdobycze powinny wrócić do swojego naturalnego środowiska, co z pewnością zaprocentuje kondycją naszych łowisk, a jednocześnie też naszą satysfakcją, czerpaną z owocnych łowów tych pięknych ryb.

Ilość komentarzy: 1
Piotr Durasiewicz
2020-03-26 23:26:34
Ciekawie napisane.
Skomentuj