Zawody rzutowe od kuchni, czyli zasady sportowej rywalizacji cz. 1
Zawody rzutowe od kuchni, czyli zasady sportowej rywalizacji cz. 1

Przetłumacz:

Rzutowe zawody wędkarskie (w karpiowaniu) jednych pociągają, inni stronią od nich jak od ognia. Nieważne, do której grupy się zaliczacie warto poznać zasady, które nimi rządzą, choćby po to, żeby wiedzieć z czym to się je, i czy faktycznie jest to rywalizacja odpowiednia dla Was

Średnia ocen:

Zawody rzutowe, jak i każde inne w dziedzinie karpiarstwa mogą się różnić od siebie wieloma czynnikami. Najbardziej zależne jest to od specyfiki łowiska, które wymusza już na samym początku pewne obostrzenia, ale też od samych zasad, czyli regulaminu organizatora. Czytając od wielu miesięcy wpisy na forach internetowych i FB, postanowiłem przybliżyć czytelnikom, na czym polegają i gdzie tkwi różnica w sportowych zawodach typowo rzutowych, wg regulaminu federacji FIPSED, która to organizuje Mistrzostwa Świata w każdej dyscyplinie wędkarskiej.


Regulamin tej federacji jest bardzo szczegółowy i zawiera wiele punktów. Począwszy od samej organizacji i przygotowań zawodów, poprzez sędziowanie, skończywszy na wyłanianiu zwycięzców. Każdy organizator, który decyduje się rozegrać zawody bazując na tym regulaminie może w dowolny sposób dopasować swój zbiornik pod ten regulamin i skonfigurować tak przepisy, aby zdały egzamin na danym akwenie. Jednakże wiele podstawowych zasad, na wielu topowej rangi zawodach jest sztywnych i nikt od nich nie odbiega, dbając o poziom i jak największą zbieżność z regulaminem sportowym.

Dzidy wycelowane, żyłki napięte. Tylko czekać na branie!
Dzidy wycelowane, żyłki napięte. Tylko czekać na branie!

Zaczynając od podstaw samego podzielenia zbiornika i drużyn. Najczęściej stosowana jest zasada 3 sektorów. Drużyny są w zależności od zawodów dzielone na 3 ekipy, lub z braku możliwości pojedyncze ekipy zajmują stanowiska w odpowiednio wylosowanych sektorach. Koncentrując się na pierwszym przypadku, który obowiązuje na Mistrzostwach Świata, jedna drużyna składa się z min 6 osób, które dzielone są jak wspomniałem wcześniej na 3 ekipy. Najpierw wpisywane są na karcie losowania składy osobowe poszczególnych ekip, następnie losowana jest kula z podziałem sektorów dla danych ekip. Kiedy już wiemy, jakie sektory zajmą poszczególne teamy, wówczas losowana jest następna kula z algorytmem ustalonym wcześniej przez organizatora pokazująca, która ekipa zajmie jakie stanowisko w danym sektorze. Jest to bardzo sprawiedliwe losowanie, ponieważ jeśli jedna ekipa nie będzie miała szczęścia to pozostałe na podstawie punktacji wspólnej mogą wypracować dobry wynik dla całej drużyny.

Fragment siatki łowiska po markerowaniu. Bardzo ważny element zawodów!
Fragment siatki łowiska po markerowaniu. Bardzo ważny element zawodów!

Zatrzymując się przy rzeczonej punktacji. Zakłada ona liczenie każdej ryby powyżej 1,5 kg do klasyfikacji generalnej i liczona jest w pierwszej kolejności ilość ryb, w drugiej ich waga itd. Jest także dodatkowa nagroda za Big Fisha. Dla przykładu: ekipa z największą ilością złowionych ryb, prowadząc w danym sektorze zdobywa 1 pkt, a pozostałe ekipy w zależności od miejsca w sektorze punkty w kolejności 2, 3 itd. Suma poszczególnych punktów całej 6 osobowej drużyny w danych sektorach daje wynik końcowy, ogólny. Tak więc, wszystkie ekipy w pojedynczych sektorach muszą walczyć wspólnie zdobywając punkty do wspólnego worka. Takich zawodów jest niewiele z uwagi na trudność w zgłoszeniach tak wielu drużyn o dużym liczebnie składzie. Dlatego zazwyczaj spotykane są zawody, na których podział na sektory zapewnia jedynie fart lub mniejsze szczęście w losowaniu dobrego stanowiska.
Po losowaniu, ekipy udają się na stanowiska i zazwyczaj rozpoczyna się tzw. urządzanie swojej miejscówki, na której zamierzamy skutecznie łowić i nęcić przez najbliższe dni. Tutaj są różne szkoły ustawienia klamotów, ale zawsze pamiętajcie, aby z każdego miejsca był łatwy dostęp do wędek i w miarę możliwości łatwość manewrów sprzętem przy podbieraniu ryb. My zazwyczaj stosujemy jednego rodpoda z centralnym ulokowaniem wszystkich wędek. Wówczas pod musi spełniać warunki manewrowania nim we wszystkich możliwych konfiguracjach, gdy zaczyna się praca z rybą i nie możemy pozwolić sobie na splątanie żyłek. Inna szkoła zakłada ustawienie dwóch podów na krańcach łowiska i zostawienie środka miejscówki wolnej do manewrowania przy nęceniu i podbieraniu ryby. Obie taktyki są skuteczne i zależne od tego, co zastaniemy na wylosowanej miejscówce. Musimy jednak wcześniej dowiedzieć się, jakie miejscówki są w danym miejscu do wylosowania, aby zapakować odpowiedni sprzęt.

 

Ekipa w akcji podczas holu
Ekipa w akcji podczas holu

Przechodząc płynnie do sprzętu. Wiadomo, że on sam nie łowi, aczkolwiek na takich zawodach, oprócz zmiennych warunków pogodowych jest wystawiony na duże przeciążenia i wielokrotność powtarzalnych czynności z nim związanych. Wędki muszą oprócz tego, że nam się podobają, spełniać kryteria najlepszych parametrów nie tyle rzutowych (to również), ale przede wszystkim wytrzymałościowych przy ekstremalnych przeciążeniach. Tutaj dokonujemy wyboru wg własnych preferencji zwracając uwagę na to, aby nie były to wędki zbyt miękkie i były stworzone przede wszystkim do ciężkiej pracy, a nie tylko wyglądały ładnie na podpórkach. Wędki zapasowe umieszczamy na stojakach dodatkowych, tak aby były one skierowane pionowo w górę. Zazwyczaj sędziowie nie chcą bawić się w sprawdzanie czy ta wędka leżąca poziomo na rodpodzie, czy innej podpórce jest aktywna czy też nie. Ilość wędek aktywnych, czyli łowiących ma być łatwa do policzenia nawet z większej odległości. Żyłki, których używa się zazwyczaj na takich zawodach posiadają najgrubszą średnicę 0,26 mm. Ryby zazwyczaj holuje się wędką, a linka jest tylko łącznikiem z rybą. Kiedy nie ma pod wodą żadnych przeszkód, które mogłyby w znacznym stopniu skomplikować hol ryby, wówczas odchudza się średnice żyłek do minimalnych rozmiarów. Pozwala to nam na oddawanie jeszcze dalszych rzutów. Żyłki, które zazwyczaj się używa to żyłki tzw. fluo w bardzo wyrazistych opcjach kolorystycznych. Stosuje się takie ze względu na ograniczenia stanowisk, które są bardzo ciasno wyznaczane i podczas holu lepiej taka żyłka jest widoczna. Łatwiej wtedy przewidywać zachowanie ryby i manewrować sprzętem na stanowisku, aby rzeczoną rybę bezpiecznie podebrać. Podbieraki zazwyczaj używane są z długimi siatkami i nieplączącymi haczyków, czy też płetw ryby. Takie podbieraki pozwalają na szybkie uwalnianie ryb z siatek bez zbędnej zabawy z wydłubywaniem zestawów, czy też ryb ze zwyczajowych podbieraków. Minimalny rozstaw ramion podbieraka wg zasad FIPSED to 70 cm. Spokojnie starcza to na podebranie ryby nawet ważącej 20 kg i więcej, gdyż taką czynność wykonuje się zazwyczaj wprowadzając rybę ”od frontu”. Nieodzownym dodatkiem naszego zawodniczego ekwipunku są długie buty, wodery, które umożliwiają nam wejście do wody, do ustalonego limitu głębokości i szybkie podbieranie ryb z zaskoczenia.

 

Odpowiednie krzywe ugięcia wędek pod zawody
Odpowiednie krzywe ugięcia wędek pod zawody

Kołowrotki, także muszą spełniać kryterium: „sprawdzone w boju”. Odwieczna walka pomiędzy klientami dwóch firm produkujących topowe kołowrotki karpiowe, obliguje mnie do tego, abym nie robił lokowania produktów w tym artykule. Aczkolwiek chciałbym nadmienić, iż bardzo ważnymi elementami przy doborze tego uzupełniania naszego narzędzia pracy jest kołowrotek lekki, wytrzymały, najlepiej o płytkiej szpuli i bez wolnego biegu. Bardzo ważnym czynnikiem przy wyborze naszego rzutowego kręcioła będzie także nawój żyłki podczas jednego obrotu korbką. Niezliczona ilość oddawanych rzutów podczas zawodów, czy też treningów pomiędzy zawodami, obliguje nas do tego aby jak najmniej się namęczyć podczas zwijania linki głównej. Sam byłem świadkiem, kiedy sąsiedzka drużyna posiadała w swoim składzie typowego „rzutowca”, który nęcił spombem i kładł zestawy na odmierzana odległość około 190 m. Niestety jego gabaryty i charakter powodowały, iż bardzo szybko się męczył podczas czynności związanych z nęceniem i przerzucaniem zestawów. Dlatego też koledzy z jego drużyny przygotowywali mu wędki do rzutu, nakładali karmy, odmierzali odległości, a także zwijali za niego żyłkę z ekstremalnych odległości. Taki podział pracy powodował, iż byli nie tylko skuteczni, ale też i wypoczęci. Każdy miał swój przydział zadań i nie przemęczali jednego zawodnika wszystkimi czynnościami. Zwijanie żyłek z ekstremalnych odległości zmęczyłoby każdego zawodnika i zmniejszyło skuteczność w celności i odległości oddawanych rzutów. Kiedy łowimy podczas zwykłych, czy też „towarzyskich” zawodach rzutowych i przerzucamy zestawy tylko nad ranem, lub po braniu, wówczas te elementy nie są tak ważne jak nasze dobre samopoczucie z wyglądu sprzętu. Natomiast, kiedy użytkujemy nasze narzędzia jak byśmy byli w pracy i na granicy przeciążeń nominalnych, wówczas musimy mieć pewność, iż nie zawiedziemy się w żadnych warunkach. Zawodnicy, tzw. zawodowi wyrzucają żyłki po każdych zawodach, nawijając przed kolejnymi zmaganiami zupełnie nowe, aby mieć pewność co do tego elementu, iż żyłka nigdzie nie jest przetarta. Często jedna ryba na wagę zwycięstwa stracona przez ten element może boleć nas bardzo długo.
Regulamin rzutowy uwzględnia nęcenie spombem i rakietami zanętowymi tylko w wyznaczonych godzinach za dnia. Nocą musimy bezwzględnie przestrzegać zasady nęcenia tylko i wyłącznie kobrą, co również rodzi kolejne, dodatkowe zaopatrywanie się w dobry sprzęt typu rura zanętowa, która pozwoli nam na zanęcenie naszych miejscówek na odległość, na której chcemy łowić. Kobry takie powinny mieć odpowiedni kształt i tak nagwintowany środek, jak lufy karabinów snajperskich. Daje nam to komfort dalszych i celniejszych rzutów. Niestety siły odśrodkowe, jakie powstają podczas rzucania mogą powodować rozrywanie się kulek którymi chcemy nęcić. Dlatego też kulki wówczas muszą być naprawdę okrągłe, mocno wysuszone i skomponowane z takich miksów, aby nie rozpadały się podczas przeciążeń związanych z lotem po wyrzuceniu z rury. Im większy jest ciężar własny takiej kulki, tym dalej poleci.

 

Sesja zdjęciowa i ryba wraca do wody
Sesja zdjęciowa i ryba wraca do wody

Co jednak wszystkich łączy, to po usłyszeniu pierwszego sygnału zawodów 100 % zawodników wykonuje jedną i tą samą czynność, czyli markerowanie. Zakaz używania echosond, środków pływających itd. wymusza na zawodnikach doskonalenie umiejętności w rysowaniu karty charakterystyki dna za pomocą wędki i markera. Wielu używa też dalmierza do tych czynności. Wyrysowanie prawidłowej karty łowiska jest często kluczem do sukcesu na zawodach. Musimy doskonale czuć pod linką nośną, z jakim dnem mamy do czynienia. Gdzie znajdują się dołki, wypłacenia, oraz zmienność rodzaju dna. Te rzeczy musimy sobie sami wypisać, rozrysować bez pomocy echosondy, czy też kamer podwodnych, lub jakichkolwiek stukadełek. Jesteśmy tylko My, wędka, marker i kartka papieru, którą musimy zapełnić naszymi wnioskami. Ta sztuka jest trudna, ale najważniejsza. Do tych czynności pomocny może okazać się wspomniany wcześniej dalmierz. Te tańsze, niestety są mniej precyzyjne podczas łapania odległości powyżej 100 m. Wspomagamy się wówczas statywem takim, jaki używamy przy stabilizacji aparatu fotograficznego. Odległość powtarzalna odmierzamy zawsze na kijkach odległościowych, które najlepiej jest tak umiejscowić, aby nie przeszkadzały nam w swobodnym poruszaniu się. Do markerowania lepiej używać plecionki, gdyż wówczas bardziej precyzyjnie „czujemy” pod palcami rodzaj dna podczas przemieszczania się ciężarka po dnie.

 

Piękny karp nie tylko cieszy, ale i poprawia statystyki!
Piękny karp nie tylko cieszy, ale i poprawia statystyki!

Podsumowując ten zbiór porad odnośnie sprzętu na zawody rzutowe należy pamiętać, iż komfortową sytuacje mamy wówczas, kiedy dysponujemy zapasowym zestawem każdej rzeczy której używamy. W momencie kiedy uszkodzeniu ulega nam jakiś sprzęt nie mamy możliwości pożyczenia, czy też naprawy. Musimy momentalnie wymienić sprzęt na zapasowy o podobnej charakterystyce pracy i używać zgodnie z przeznaczeniem. Małych akcesorii jak: rzeczy do budowy zestawów końcowych, oraz rakiety zanętowe musimy mieć w swoich zapasach większe ilości, gdyż najczęściej one są tracone podczas długotrwałej pracy na stanowisku. Pamiętajmy jednak o najważniejszej sprawie, żaden sprzęt nie zrobi za nas roboty, jeśli mu w tym nie pomożemy swoim doświadczeniem i umiejętnościami. Ale o tym chciałbym wspomnieć w następnej części artykułu

Skomentuj