W oczekiwaniu na wiosnę
W oczekiwaniu na wiosnę

Przetłumacz:

Większość z was zakończyła sezon, ja również, w listopadzie odłożyłem kije na zimowy odpoczynek. Chciałbym w paru słowach opisać wam, jak można wykorzystać pożytecznie ten zimowy czas.

Średnia ocen:

Sprzęt
Podczas sezonu, zazwyczaj nie mamy czasu, aby zadbać o wędki, kołowrotki, namioty itd., dlatego ja co roku bardzo dużą uwagę przykładam do tego, aby przygotować mój arsenał. Kołowrotki po sezonie przechodzą pełen przegląd, czyszczenie, smarowanie oraz – gdy potrzeba – wymianę zużytych części. Jeśli sami tego nie potraficie zrobić, mamy w Polsce kilku świetnych specjalistów, którzy zajmą się waszymi młynkami.

Cena takiego serwisu według mnie jest niska w porównaniu z kosztami zakupu nowego kołowrotka lub naprawy, gdy sprzęt ulegnie awarii przez nasze niedopatrzenie. Wszystkie wędziska, których używam, co roku są przeze mnie czyszczone i przeglądane. Jeśli do wszystkich nie posiadacie pokrowców transportowych, warto je włożyć do fabrycznych etui, które ochronią je przed kurzem i wilgocią. Pamiętajcie także, że kije powinny być składowane pionowo, aby nie były poddawane żadnym naprężeniom. Każdy z nas posiada także rod poda, tripoda czy podpórki - to właśnie te elementy naszego wyposażenia mają najczęstszą styczność z wodą, piaskiem, kurzem. Niejednokrotnie wartość tych przedmiotów przekracza setki złotych, dlatego co roku rozkręcam swojego tripoda, dokładnie go czyszczę w każdym zakamarku i składam od nowa. Taki zabieg pozwala mi utrzymać sprzęt w odpowiedniej kondycji i o ile się nie mylę mój rod pod ma już 11 lat. Sygnalizatory elektroniczne i mechaniczne to jedne z delikatniejszych elementów naszego wyposażenia. Szczególnie ważne jest, aby dokładnie odizolować ten sprzęt od wilgoci oraz koniecznie zdemontować zasilanie w formie baterii, jeśli takie posiada. Zaniedbanie może skutkować poważnym uszkodzeniem urządzenia lub jego całkowitym zniszczeniem. Ważną rzeczą jest także, aby wszystkie elementy typu podbierak, mata oraz worki do przechowywania ryb, były w pełni wysuszone i przechowywane w suchych miejscach.

Ważne aby na zimową przerwę sprzęt był dokładnie wysuszony i przechowywany w suchym miejscu
Ważne aby na zimową przerwę sprzęt był dokładnie wysuszony i przechowywany w suchym miejscu

Większość z was posiada na stanie namiot, śpiwór, łóżko oraz krzesło. Tutaj chciałbym zwrócić szczególną uwagę. Namiot oczywiście przed zimowaniem musi być dokładnie wyczyszczony oraz wysuszony. Jeżeli wasz karpiowy dom ma już kilka sezonów, dobrze byłoby go zaimpregnować specjalnym płynem dostępnym w sklepach w całej Polsce, co pozwoli na wydłużenie jego żywotności. Preferuję też coroczne smarowanie zamków, bo nie ma nic gorszego niż zakleszczony zamek podczas brania, prawda? Śpiwór po każdym sezonie oddaję do czyszczenia chemicznego, chyba nikt nie lubi spać w przepoconym śpiworze! Pamiętajmy także, aby w miarę możliwości nie przetrzymywać śpiwora zwiniętego w pokrowcu. Jeśli jest możliwość, niech będzie położony na płasko lub w pozycji wiszącej, aby włókna, z których jest zbudowany, nie były zgniecione lub połamane. Taki zabieg pozwoli nam zachować jego właściwości na długie lata. Jeśli chodzi o łóżko i krzesło, to staram się je starannie wyczyścić i schować do pokrowca, aby po prostu się nie kurzyły. Niektóre łóżka posiadają regulację napięcia materaca, więc można po sezonie sprawdzić napięcie gum i – jeśli jest taka potrzeba – poprawić ten naciąg.

Namiot i inne elementy biwakowego sprzętu dokładnie wysuszmy i wyczyśćmy - dłużej nam posłużą
Namiot i inne elementy biwakowego sprzętu dokładnie wysuszmy i wyczyśćmy - dłużej nam posłużą

Ważną rzeczą dla mnie jest dokładne sprawdzenie pudełka z akcesoriami. Staram się na kartce lub w telefonie spisać rzeczy, które trzeba uzupełnić. Taka lista pozwala mi uniknąć niespodzianek na łowisku. Jestem osobą, która zimą nie wiąże przyponów oraz zestawów. Uważam, że ta czynność jest zbędna i wszystkie zestawy przygotowuję nad wodą, pod dane łowisko i sposób łowenia. Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, aby ktoś sobie wszystko przygotował w domu, bo to jest indywidualna sprawa każdego z was.
Chciałbym także poruszyć temat środków pływających typu ponton, łódź oraz łódki zanętowe. Sprawa jest prosta – jak dbasz, tak masz. Akumulatory koniecznie należy przechowywać w temperaturach plusowych. Szczególnie te żelowe, LiPo itd., bo one nienawidzą mrozu. Często źle przechowywane całkowicie tracą swoje parametry, a przecież to nie są tanie rzeczy. Ważne jest miejsce składowania pontonu. Chyba największym wrogiem naszego pływadełka są gryzonie. Pewnej zimy źle zabezpieczyłem swój sprzęt i na wiosnę okazało się, że jest w nim kilkanaście dziur, których nie udało się już zakleić. Dlatego przestrzegam, jeśli jest choć cień szansy, że gryzoń może się dostać do pomieszczenia, gdzie będziecie trzymać ponton, to lepiej pomyśleć o innym miejscu, aby uchronić nasz dobytek przed zniszczeniem.

Zadbany zimą sprzęt pozwoli nam cieszyć się takimi widokami w cieplejszych porach roku
Zadbany zimą sprzęt pozwoli nam cieszyć się takimi widokami w cieplejszych porach roku

Podczas porządkowania sprzętu, często znajdujemy rzeczy, których już nie używamy albo wymieniliśmy na nowsze. Namawiam, aby nie trzymać niepotrzebnych rzeczy, bo pewnie i tak już nigdy ich nie użyjemy, według mnie zagracają tylko nasz magazyn. Proponuję, aby takich rzeczy się po prostu pozbywać, wtedy zachowamy ład i porządek na przyszłość. Nadmiar sprzętu zawsze można sprzedać lub – jak robi wiele osób – przekazać osobom, których nie stać na taki sprzęt lub wspomóc młodych adeptów wędkarstwa.

Kuchnia karpiowa
Temat ten jest bardzo szeroki, bo każdy z nas podchodzi do tej sprawy inaczej. Ja po sezonie starannie przeglądam swoje zapasy i podejmuję decyzję, co z danymi rzeczami zrobić dalej. Kulki np. sortuję w ten sposób, że opakowania nienaruszone wkładam do wiader szczelnie zamkniętych, aby uchronić je przed wilgocią i gryzoniami (kiedyś przez zimę myszy przemieliły mi 30 kg kulek). Resztę kulek, które były otwarte, przesypuję w jedno wiadro albo mielę w maszynce i robię sobie z nich materiał do stixmiksów, które potem wykorzystuję w PVA. Pellety staram się również przechowywać w wiadrach, aby nie miały styczności z wilgocią. Każdy z nas posiada także kolekcję kulek pływających w małych pudełkach. Zazwyczaj ilość ich jest tak duża, że nikt z nas nie jest w stanie ich wykorzystać, dlatego ja co roku przekazuję nadmiar tych kulek początkującym karpiarzom. Cały przegląd sprzętu oraz przynęt zajmie wam sporo czasu, ale będzie to czas dobrze rozplanowany. Zrobienie tego wszystkiego zimą pozwoli wejść w sezon w najwyższej gotowości oraz wykorzystać go w pełni.

Największym wrogiem naszych skarbów, a zwłaszcza spożywki są gryzonie - zabezpieczmy wszystko, by na wiosnę się nie zdziwić
Największym wrogiem naszych skarbów, a zwłaszcza spożywki są gryzonie - zabezpieczmy wszystko, by na wiosnę się nie zdziwić

Planowanie
Osobiście już zimą planuję gdzie, kiedy będę łowił. Podyktowane jest to kilkoma czynnikami. Po pierwsze pracuję w firmie, gdzie urlopy planuje się już w styczniu, a co za tym idzie muszę podać dokładne daty, kiedy chcę mieć wolne. Drugim czynnikiem jest fakt, że większość łowisk w Polsce ma spore oblężenie i rezerwację trzeba robić z dużym wyprzedzeniem. Trzecim powodem jest fakt, że posiadam rodzinę, która musi wiedzieć, że w danym czasie mnie nie będzie i w domu trzeba zorganizować obowiązki w taki sposób, aby nie kolidowały z moimi wyjazdami. Oczywiście planowanie całego sezonu ma swoje plusy i minusy. Plusy są takie, że można nasze hobby całkiem dobrze zgrać z obowiązkami domowymi i służbowymi. Minusy to pogoda, na jaką trafimy w danym terminie oraz oraz to, czy ryby będą aktywne w czasie, kiedy będziemy nad wodą. Poza zaplanowanymi wyjazdami staram się też wyskakiwać na szybkie zasiadki 12-24h, które wielokrotnie obdarzały mnie licznymi pięknymi rybami. Zima to dla mnie także czas poszukiwań nowych łowisk. Zazwyczaj są to wody należące do PZW. Wybieram zawsze jedną wodę, która mnie interesuje i udaję się nad nią osobiście. Właśnie w tym okresie, kiedy nie ma liści, trzcinowiska są rzadkie, trawy praktycznie nie ma, można dokładnie poznać linię brzegową i wybrać sobie miejscówki. Zima w tym roku jeszcze nas nie odwiedziła, zbiorniki w naszej okolicy nie są zamarznięte, więc można śmiało popływać z echosondą i zawczasu poznaczyć sobie wstępnie miejscówki. Gdyby jednak pokrywa lodowa się pojawiła, to się nie zniechęcajcie. Śmiało można sondować również na lodzie, oczywiście przestrzegając wszystkich zasad bezpieczeństwa, takich jak posiadanie linki asekuracyjnej, kamizelki oraz koniecznie osoby towarzyszącej. Doświadczenie moje pokazuje, że takie przygotowanie daje wymierne efekty w łowieniu karpi i mocno zachęcam do takiej analizy nowych łowisk.

Byle do wiosny, karpie gdzieś tam już czekają
Byle do wiosny, karpie gdzieś tam już czekają

Podsumowując, uważam, że te 3-4 miesiące przerwy w łowieniu karpi ma wiele pozytywnych stron. Przede wszystkim jest to czas, w którym możemy się solidnie przygotować do nowego sezonu, przejrzeć nasz sprzęt oraz uzupełnić braki, i tak po prostu zatęsknić za pobytem nad wodą w otoczeniu przyrody oraz adrenaliną, jaka towarzyszy przy holu ryby.

Sprawmy by w nowym sezonie nasz sprzęt też był jak nowy
Sprawmy by w nowym sezonie nasz sprzęt też był jak nowy

Skomentuj