Czym jest skuteczne nęcenie?
Czym jest skuteczne nęcenie?

Przetłumacz:

Skuteczne nęcenie – oksymoron czy po prostu umiejętność, którą można w sobie wyrobić? Pytanie brzmi jak klasyczny clickbait, ale nim nie jest. Mam nadzieję, że w moim tekście uda mi się rozwiać wasze wątpliwości w tym temacie i podpowiedzieć kilka sposobów na to, jak uczynić nęcenie efektywniejszym i skuteczniejszym.

Średnia ocen:

Czym jest skuteczne nęcenie? To pytanie wydaje się banalne, tak jak i odpowiedź na nie. Ale jak wygląda praktyka? Czy zawsze uda nam się odnieść zamierzony cel? Czy zawsze i wszędzie uda nam się skutecznie przebić przez drobnicę, niechciane przyłowy innych gatunków ryb oraz zanęcić wytypowane miejsce tak, aby dobrać się do naszego celu, jakim jest karp czy też amur? Z doświadczenia swojego oraz kolegów i licznych dyskutantów na różnych forach wiem, że nie zawsze jest tak kolorowo, jakbyśmy tego oczekiwali.

Dlatego w tym artykule zamierzam zmierzyć się z tematem moim zdaniem istotnym, a mianowicie: jak nęcić w różnych miejscach, aby nęcenie było jak najbardziej skuteczne.

Na początku zdefiniuję rodzaje zanęt najczęściej używanych podczas prywatnych zasiadek, jak i zawodów. Najpopularniejsze rodzaje zanęt podczas łowienia ryb karpiowatych tradycyjnymi metodami to: pellet, ziarna, kulki proteinowe oraz zanęty sypkie, które głównie służą jako dodatek do tych wymienionych wcześniej.

Pellet jest znany wszystkim karpiarzom jako skuteczna zanęta i nie ma się co temu dziwić. Używany w hodowli ryb przeniósł się szybko do branży karpiowej, zajmując wysokie miejsce w skuteczności nęcenia. Pellet charakteryzuje się szybką pracą, szybkim wabieniem ryb i dobrze sprawdza się jako przynęta podczas szybkiego łowienia. W procesie produkcji pelletu, podczas sprasowania, uzyskujemy produkty uboczne, jak np. olej rybny, stanowiący dodatek fantastycznie wzbogacający nasze zanętowe mieszanki. Spośród wielu średnic pelletów, zróżnicowanych składem czy też oleistością, w zależności od naszych potrzeb, budżetu lub celu, który chcemy osiągnąć, wybieramy ten najbardziej odpowiedni.

Ziarna także są bardzo skutecznym narzędziem zanętowym (jeżeli nie najskuteczniejszym) w naszym arsenale. Jest wiele rodzajów dostępnych na rynku ziaren, ale najpopularniejszymi są trzy podstawowe: kukurydza, konopie i orzech tygrysi.

Mix ziaren do nęcenia
Mix ziaren do nęcenia

W przypadku kukurydzy temat jest bardzo prosty. Istnieje kilka rodzajów dostępnych w naszym kraju, które różnią się wielkością i smakiem. Sposobów jej przyrządzania jest bardzo wiele, aczkolwiek sam lubię dodać dla słodkości, tuż po procesie gotowania, trochę miodu lub boostera o odpowiednim zapachu. Na temat twardości ziarna kukurydzy do nęcenia istnieje wiele teorii, aczkolwiek karp wyposażony w zęby gardłowe doskonale sobie radzi także z tymi twardszymi. Niestety, albo stety, stroni już od sfermentowanej kukurydzy, za którą przepadają z kolei amury.
Konopie to bardzo uniwersalne i lekkostrawne ziarna, które doskonale sprawdzają się o każdej porze roku i w każdej wodzie. Musimy jednak wybierać takie ziarna, które nie są stare lub słabej jakości oraz takie, których minimium 70 % otwiera się podczas gotowania. Mamy wówczas pewność, iż będą smakowały naszym wodnym oponentom. Woda, którą uzyskujemy w procesie gotowania konopi, również stanowi bardzo dobry dodatek zanętowy.

Jaskrawa zupa z pelletu gotowa do dopalenia miejscówki
Jaskrawa zupa z pelletu gotowa do dopalenia miejscówki

Jeśli zaś chodzi o orzech tygrysi, to tutaj mam mały kłopot ze zdefiniowaniem tej coraz bardziej popularnej zarówno zanęty, jak i przynęty. Z jednej strony jest to ziarno bardzo słodkie, o dużej ilości minerałów i witamin, chętnie pobierane przez karpie, z drugiej – niestety ze względu na brak możliwości trawiennych tego ziarna przez karpiowe jelita jest to zanęta coraz częściej zakazywana przez łowiska dbające o zdrowie i przyrosty ryb. Jedno z bardziej sławnych i popularnych łowisk w Europie, Gigantica, którego właścicielem jest członek teamu Korda, Dany Fairbrass, zakazało całkowicie używania do nęcenia orzecha tygrysiego. Do połowu możemy skorzystać jedynie z dostarczonego przez gospodarza łowiska ziarna w konkretnie wyznaczonej ilości do założenia na włos. Badania przeprowadzone przez członków Kordy wykazały, iż karpie nie trawią orzecha tygrysiego, co w skrajnych przypadkach może prowadzić do przenoszenia bakterii w jelitach z ryby do ryby. Badania dowodzą też, iż ryby wydalały orzech jeszcze miesiąc po zakończeniu sezonu, kiedy nim nęcono. Zalegający w jelitach karpi orzech, który jest wydalany, a nietrawiony, niestety nie powoduje żadnych przyrostów u ryb karmionych tym sposobem, co w konsekwencji na łowiskach, które stosują tę zanętę w dużej ilości, może spowodować nadmierne śnięcie ryb w przypadku złapania choroby lub też wiązać się z zatrzymaniem przyrostów wagi u karpi. Dlatego stosujcie orzech przy łowieniu na zasiadkach z umiarem, mając na uwadze dobro ryb.

Pellet o różnej granulacji i zapachu dla zróżnicowania zanęconego miejsca
Pellet o różnej granulacji i zapachu dla zróżnicowania zanęconego miejsca

A co z kulkami proteinowymi? Istnieje ich wiele rodzajów w zależności od składu, rozmiarów i zapachu. Nie jestem ich w stanie posegregować i poszukać jakiejś miarodajnej kategorii. Na pewno to, co je łączy, to kształt. Są okrągłe, tzn. powinny być mniej więcej kuliste, aby zostać nazwane kulką. Zakładane na włos, czy też używane, jako zanęta sprawdzają się niemalże wszędzie i zawsze. Użyte z głową i odpowiednią wiedzą przyniosą zapewne oczekiwane efekt. Dlaczego więc tak często karpiarze kruszą kulki, przecinają czy też formują różne inne kształty z wyprodukowanych wcześniej gotowych kulek? Robią to dla poprawy skuteczności nęcenia. Dlaczego właśnie takie działania podnoszą skuteczność? Wszystko zależy od miejsca, w którym łowimy.

Efekt uboczny produkcji pelletu - skuteczny środek dopalający zanętę
Efekt uboczny produkcji pelletu - skuteczny środek dopalający zanętę

Jak wiadomo los podczas zawodów czy zasiadek nie zawsze obdarza nas twardym, równym dnem, na którym możemy stosować, co nam się podoba. Często najłatwiejsze, równe i twarde dno może okazać się martwym placem, który oprócz drobnicy czy też niechcianych leszczy nie przyniesie nam nic dobrego. Ryby karpiowate mają swoje ulubione miejsca żerowania. W zależności od pogody, czasem innych warunków, po zlokalizowaniu takich fajnych miejsc przyczyną naszego sukcesu lub porażki jest odpowiednie zanęcenie i ulokowanie zestawu końcowego. Często te miejsca, które wytypujemy jako obiecujące, są pozbawione regularności dna czy też łatwości dotarcia i łowienia. Podwodna roślinność, stopień zamulenia, spadki, dołki, podwodne zaczepy itd. to tylko niektóre z wymienionych przeszkód na drodze do naszego upragnionego zdjęcia z rybą. Podczas zawodów w ogóle jesteśmy skazani na ślepy los, który wytypuje za nas dane miejsce łowienia. Co wtedy? Wówczas to my musimy się dopasować do warunków zastanych i panujących pod wodą, aby wygrać naszą potyczkę z mieszkańcami toni.

Ładunek karpiowej spożywki gotowy do drogi
Ładunek karpiowej spożywki gotowy do drogi

Kiedy na przykład natrafimy na miejsce, które jest muliste i każda nasza ciężko dopalona zanęta zanurza się i ginie w mule, musimy pomyśleć o innym sposobie położenia i konstrukcji naszego zestawu końcowego. Także o skutecznym sposobie zanęcania. Musimy w takich przypadkach zastosować lekkie zanęty na przykład z wymienionych powyżej. Sam osobiście stosuję w takich sytuacjach pellet o różnych średnicach, co przy zanęcaniu daje mi pewność, iż cięższe i większe frakcje szybciej opadną na dno i zanurzą się w mule, a te mniejsze i lekkie, powoli opadając, przykryją nam wabiącą pierzynką daną miejscówkę. Karp zwabiony do naszej stołówki zacznie pobierać pokarm z wierzchu, ryjąc i przekopując muliste dno w poszukiwaniu osadzonych głębiej innych, cięższych elementów zanęty, dając nam znaki swojej bytności na powierzchni wody. Ziarna takie jak kukurydza, szczególnie bardzo rozmiękczona, konopie są również bardzo dobrym sposobem zanęcenia mulistego dna. Z orzechem tygrysim jest większy problem, pominąwszy to, co napisałem wyżej, jego ciężar własny raczej predysponuje go do nęcenia pod warstwą mułu, ale zawsze możemy zmielić czy też rozkruszyć ten rodzaj ziarna. To samo czynimy z kulkami. Te, które chcemy, aby pracowały, zanurzone w mule, wrzucamy całe lub przecięte na pół. Te, które mają utrzymać się na powierzchni nęconej miejscówki, kruszymy w kruszarce lub tniemy na tzw. monetki czy też talarki, jak kto woli nazywać. Pokruszone kulki będą opadać i pokrywać powierzchnię jak np. konopie lub drobny pellet. Natomiast monetki, czyli pocięte na płasko kulki o kształcie właśnie monet będą opadać ruchem falistym, bardzo wolno na dno, lekko osiadając i pokrywając większą część miejscówki, zważywszy na swoją płaską powierzchnię. Co daje nam ten wysublimowany rodzaj nęcenia? Oprócz tego, iż mamy ładnie przygotowane do wizyty cyprinusów miejsce wabiące ryby, to na dodatek karpie muszą wykazać się większym zaangażowaniem w zassaniu tej sprytnie przygotowanej zanęty. Płaska powierzchnia, którą posiadają nasze monetki, z racji praw fizjologii są trudniejsze do zassania przez karpie niż kulki. Paradoksalnie ten kształt i trudność w atakowaniu pokarmu prowokują karpie do coraz agresywniejszego pobierania pokarmu z dna. Monetki są też niemalże barierą dla zassania słabiej dysponującego możliwością pobierania pokarmu leszcza. Ta niechciana ryba podczas polowania na karpie nie ma problemu z pobieraniem każdej wyżej wymienionej zanęty i przynęty. Z odpowiedniej średnicy monetką już sobie tak łatwo nie poradzi, gdyż siła zasysania u leszczy jest zdecydowanie mniejsza niż u karpia. Uzyskujemy wówczas pewność, iż nawet przybywające do naszej miejscówki stada leszczy nie rozprawią się z naszą z pietyzmem przygotowaną zanętą w taki sposób, jak uczynią to z każdą inną. Pozostanie ona na miejscu i pomimo braku wpływu na to, kto i w jakich ilościach odwiedzi nasze wytypowane miejsce z ulokowanym zestawem końcowym, monetki pozostaną na miejscu i będą czekać na te docelowe ryby, które chcemy zachęcić do żerowania w naszym rejonie.
Kiedy na przykład chcemy łowić na spadkach głębokości, wówczas krągłość kulek będzie nam raczej przeszkadzała w umiejscowieniu w wytypowanym miejscu. Dlatego też kruszymy je lub tniemy na monetki, chcąc umiejscowić na ukosach dna. Ziarna jak konopie czy też drobny pellet powinny również utrzymać się na wytypowanej powierzchni. W tym przypadku, kiedy mówimy o nierówności dna, kształt zanęty i jej waga mają największe znaczenie przy utrzymaniu się w miejscu.

Monetki - nowe, skuteczne rozwiązanie nęcenia w każdych trudnych warunkach
Monetki - nowe, skuteczne rozwiązanie nęcenia w każdych trudnych warunkach

Co robimy, kiedy nasza miejscówka jest np. bardzo mocna porośnięta podwodną roślinnością? Wbrew pozorom nie powinniśmy od razu rezygnować z takiego miejsca i szukać tylko płaskich, twardych placów pomiędzy bujną roślinnością. Często dobrze umiejscowiony i widoczny pop up wśród roślin na drodze przemieszczania się karpi jest w stanie „zrobić” to upragnione branie. W takich gęsto zarośniętych miejscach dobrze sprawdzą się drobne frakcje zanęt, jak konopie, mikro pellet, pasta (tzw. błotko) utworzone z pelletu, które możemy zalać wodą i uzyskać odpowiednią konsystencję, pokruszone kulki lub właśnie w każdym przypadku wspominane monetki. Ich sposób opadania na dno spowoduje, że z wielkim prawdopodobieństwem zatrzymają się wśród gęstych roślin, przyciągając swoim wyglądem i zapachem wyczekiwane ryby. Lekkie i lepkie frakcje drobnych ziaren, pelletu itp. także powinny stosunkowo łatwo przyczepiać się do roślin, wabiąc swoim zapachem.

Monetki gotowe do działania
Monetki gotowe do działania

Testy, które od kilku lat koledzy karpiarze z Ukrainy wykonywali na wielu łowiskach i przy okazji różnych zasiadek czy zawodów, wykazywały niezwykłą skuteczność właśnie w ten sposób podawanej zanęty. Pocięte kulki na kształt monet dają nam w wielu przypadkach przewagę nad innymi, zmieniając oblicze niejednego wypadu nad wodę. Taka prosta rzecz, a jakie korzyści. Brzmi to może niewiarygodnie, ale testy z kamerami podwodnymii i z łowieniem na wodach o różnej presji, wykazywały, iż karpie żerując w łowisku zanęconym zanętą w postaci talarków/monetek, rozbudzają się z czasem do coraz agresywniejszego żerowania, które w rezultacie prowadzi do „zapomnienia się” przy zassaniu naszej „wisienki na torcie”. Leszcze z uwagi na swój apetyt, lecz mniejszą od karpi siłę zasysania pokarmu, są przy tego rodzaju zanętach skazane tylko na frustrację. Niestety nasza przynęta nie jest bezpieczna w takim przypadku, lecz na pewno zanęta w postaci monetek nie zostanie przez leszcze wyjedzona.

Efekt krótkiego łowienia w trudnych warunkach na żwirowni
Efekt krótkiego łowienia w trudnych warunkach na żwirowni

W tym artykule nie wyczerpałem wszystkich aspektów nęcenia, ponieważ jest to temat rzeka i zdaję sobie z tego sprawę. Chciałem jedynie na przykładzie najbardziej popularnych zanęt pokazać, iż istnieje coś na tyle prostego i skutecznego, co pozwoli nam częściej cieszyć się z efektów nad wodą, a jest małym, aczkolwiek przemyślanym trikiem. Zachęcam was do spróbowania tej metody nęcenia w przypadkach, kiedy każda inna zawodzi, frustrując was widokiem nieruszonej kulki na włosie. W takich przypadkach możecie obrócić „monetkę” na swoją korzyść.

Rodzinne łowienie i skuteczne nęcenie daje kilka brań w krótkim czasie
Rodzinne łowienie i skuteczne nęcenie daje kilka brań w krótkim czasie

Skomentuj