Karpie z dużych głębokości

Przetłumacz:

Kiedy 15 lat temu zaczynałem przygodę z karpiami, nie przyszło mi do głowy, żeby próbować sił w zbiornikach o dużej głębokości. Omijałem takie łowiska szerokim łukiem. Przecież w głowie miałem tylko „zestaw pod trzcinki, pod kapelony, może na jakąś podwodną górkę”.

Średnia ocen:

Przyszedł czas, kiedy zacząłem analizować wody, na których łowiłem. Jednym z takich łowisk była woda polodowcowa, bardzo głęboka, ze stromymi zboczami, na której karpie praktycznie nie miały możliwości żerowania na płytkiej wodzie. Naturalny pokarm znajdował się w głębokich obszarach, a co za tym idzie były tam karpie, które przystosowały się do tych warunków i pobierały moje przynęty nawet z 12 metrów.

Wiele lat zajęło mi, aby nauczyć się łowić w zbiornikach o znacznej głębokości. Przecież tak naprawdę nie wiemy, jak nasz zestaw tam wygląda, jak zachowują się nasze przynęty, jaka przejrzystość wody panuje na 7-12 metrach. Dlatego swoją wiedzę chciałbym przekazać wam, abyście mogli także spróbować swoich sił w tych trudnych wodach.

Zestaw
Staram się jak najbardziej upraszczać swoje zestawy, stosować jak najmniej łączeń i elementów, które mogą spowodować splątanie się zestawu podczas opadania. Stosuję miękkie materiały przyponowe, które naturalnie układają się na dnie oraz nie są wrażliwe na temperaturę wody, bo jak wiemy w zimnej wodzie tzw. sztywniaki robią się jeszcze bardziej sztywne i potrafią sporo odstawać od dna. Zawsze stosuję rurki antysplątaniowe na końcu przyponu oraz obciążenie (śrucinę) około 3 cm od haka. Zestaw bezpieczny, z obciążeniem, na sztywno. Gramatura ciężarka uzależniona jest tylko od odległości, na jakich łowię. Można przyjąć: ile metrów, tyle gramów. Uznałem, że im prościej, tym lepiej.

Staram się jak najbardziej upraszczać swoje zestawy, stosować jak najmniej łączeń i elementów, które mogą splątać zestaw.

Przynęty
Zdaję sobie sprawę, że na 10 metrach jest inne ciśnienie wody niż na płytkiej wodzie. Jest inna przejrzystość wody, dlatego staram się stosować przynęty, które przy lekkim ruchu wody będą się poruszać, tzn. wszelkiego rodzaju pop-upy, bałwanki i popularne już przynęty zbalansowane. Unikam przynęt typowo tonących, bo uważam, że są mniej skuteczne na tego typu wodach. Bardzo dużą uwagę zwracam na kolor przynęty. Spotkałem się już z osobami, które są zdania, że karpie nie rozpoznają kolorów i być może mają rację. Ja jednak stosuję przynęty wyróżniające się kolorem, np. białe, różowe, żółte, pomarańczowe. Warto przypomnieć informację, że pochłanianie światła zachodzi nierównomiernie dla różnych długości fali światła. Najbardziej tłumione jest promieniowanie ultrafioletowe, później czerwone, fioletowe i żółte. Najdłużej (na największej głębokości) widoczny jest kolor niebieski i zielony. Zobaczcie poniższy wykres.

Wykres, na którym pokazano postrzeganie koloru na poszczególnych głębokościach.

Miejscówka
To temat rzeka, ale podpowiem wam, jak ja to widzę i jak staram się wybierać takie miejsca. Zanim zacznę łowić, obserwuję wodę, jeśli warunki na to pozwalają. Każdy ruch na wodzie jest ważny. Spławy oraz bąble z dna są dla mnie wskazówką, że ryby są w okolicy. Co z głębokością? Nie ma to dla mnie znaczenia. Jeśli ryby pokazują się na powierzchni, a pod nimi jest 10 metrów głębokości, to i tak zestaw tam lokuję. Pewnie pomyślicie: ryba na powierzchni a ten łowić będzie z dna 10 metrów pod rybami? Ale dam wam jeden przykład z wielu, dlaczego tak robię. Pewnej niedzieli siedzę nad wodą, południe, nagle w moim łowisku ryba za rybą pokazuje się na powierzchni, jeden spław za drugim, i tak przez dwie godziny. Wielu pomyśli, że ryba jest na powierzchni i na branie z dna nie ma szans, inni natychmiast podaliby w łowisko zestaw typu Zig-Rig. Ja robię zaś całkiem odwrotnie: kładę zestawy na dnie pod rybami i czekam. Tej właśnie niedzieli o godzinie 14.00 ryby zniknęły z powierzchni, a ja do rana złowiłem 11 ryb, w tym 2 powyżej 20 kg. To jest tylko jeden przykład, jak karpie potrafią zadziwić, w ciągu paru minut potrafią zmienić miejsce, w którym przebywają i zejść do naszych zestawów na głębokość 7-12 metrów.

"Głębinowy" lustrzeń.

Technika położenia zestawu
Najważniejszy aspekt łowienia w głębokich wodach. To właśnie ten element jest dla mnie najbardziej istotny. Zawsze stosują siatkę PVA na przyponie, niezależnie od pory roku zawsze ją zakładam! Przede wszystkim mam pewność, że zestaw się nie splącze, czy to podczas opadania na dno, czy podczas podawania zestawu metodą rzutową, czy przy łowieniu z wywózki. Drugim aspektem stosowania PVA jest fakt, że koło mojej przynęty zawsze znajduje się część zanęty, jaką przygotowałem. Zakładam, że reszta zanęty, która została podana oddzielnie lub spombem, z łódki zdalnie sterowanej, rozprasza się na sporym obszarze dna, a to właśnie PVA ma wyróżnić naszą przynętę. Zauważyłem, że wielu karpiarzy, łowiąc głęboko, robi błąd podczas wywożenia zestawu modelem zdalnie sterowanym. Używają klipsa do przytrzymywania żyłki podczas wywożenia. Ja też go używam, ale podczas zwalniania zestawu z łódki koniecznie zdejmijcie klips! Dlaczego? Jeśli tego nie zrobicie, żyłka będzie napięta, zanęta spadnie prosto pod łódkę, a wasz zestaw po łuku spadnie parę metrów w stronę brzegu, a nie o to nam przecież chodziło.

Dzięki PVA moje zestawy nie plączą się oraz mam pewność bliskiego położenia zanęty.

Pogoda
Istnieje tyle teorii, ilu jest karpiarzy. Ja mogę tylko przekazać wam moje spostrzeżenia. Według mnie w wodach o znacznej głębokości kolosalne znaczenie ma ciśnienie. Najlepsze efekty osiągałem, kiedy ciśnienie było stabilne przez kilka dni i dość niskie, w przedziale 995-1010 hPa.
Temperatura wody ma dla mnie mniejsze znaczenie, bo przecież na 10 metrach ona się bardzo nie zmienia i według mnie nie jest to aż tak istotny element. Jeśli chodzi o wiatr, to na płytkich zbiornikach widać ewidentnie jego znaczenie, jednakże na głębszych zbiornikach nie zauważyłem, aby ryby przemieszczały się wraz z jego kierunkiem, zwłaszcza w cieplejszych porach roku. Kiedyś panowało przekonanie, że podczas pełni ryby nie żerują. W tym roku po raz kolejny udało się przełamać tę teorię i podczas pełni złowiłem swojego pierwszego karpia 30+.

Podsumowując, starajcie się zwracać uwagę na otoczenie i na zachowanie ryb. Lepiej zestaw zarzucić pół godziny później, nawet gdy jedziecie nad wodę tylko na parę godzin niż położyć go byleby był w wodzie. Róbcie wszystko starannie, przykładajcie się do każdej czynności, bo czasem mały błąd może was kosztować rybę życia, a dobrze wiemy, jak to boli. 

Skomentuj