Skwar a karpiowy feeder

Przetłumacz:

Lato to czas wakacyjnych wyjazdów, spędzania wspólnego czasu z rodziną i przyjaciółmi. Często letnie urlopy łączy się z wyjazdami nad wodę, by odpocząć w promieniach słońca i zregenerować siły. Wysokie temperatury nie ułatwiają zadania, jednak są sposoby, aby zmobilizować letnie karpie do żerowania.

Średnia ocen:

Jak zapolować na upalną życiówkę?
Z roku na rok klimat ulega stopniowemu ociepleniu. Coraz wyższe temperatury już od początku lata skłaniają do przemyśleń i reorganizacji technik letniego wędkowania. Każdą swoją sesję wędkarską rozpoczynam od dokładnego planowania. Latem większość ogólnodostępnych łowisk zmienia się w kąpieliska i miejsca turystycznego odpoczynku. To jeden z kluczowych aspektów, który należy wziąć pod uwagę, zwłaszcza gdy szykujemy się na kilkudniową wyprawę wędkarską. Hałas, nieustanne kąpiele plażowiczów czy ruch pojazdów wodnych (rowerków, kajaków) są główną przeszkodą, która uniemożliwi nam efektywne wędkowanie. Wybierajmy miejsca w miarę ciche i spokojne - dużym atutem będą wypłycenia czy miejsca o nieregularnym dnie. W takich obszarach, na zboczach podwodnych górek, mamy największą szansę na osiągnięcie dobrego wyniku. Równie dobrym pomysłem będzie wybór trudniejszego miejsca. Poszukajmy powalonych drzew, zanurzonych konarów, czy podwodnych gałęzi, które są najlepszą kryjówką dla letnich okazów. To także miejsca, w których jest najwięcej naturalnego pożywienia, co podwójnie mobilizuje i zachęca ryby do przebywania oraz żerowania w tych rejonach. Nie bójmy się tzw. zaczepów, to one często dają wspaniałe efekty, w myśl popularnego już wędkarskiego powiedzenia ,,gdzie patyki, tam wyniki”.

Okazy złowione w letnie, upalne dni dają ogromną satysfakcję.

Jeszcze przed rozpoczęciem sesji warto przygotować towar, który będziemy wykorzystywać podczas wędkowania. Latem ryby żerują bardzo chętnie, zatem nie bójmy się podać sporej ilości zanęty, już na samym początku.

Apetyt ryb jest większy, a ich metabolizm pracuje na najwyższych obrotach. W moim letnim wędkowaniu skupiam się na dużej ilości ziarna oraz robactwa, które znacznie poprawia atrakcyjność mieszanek. Na jeden dzień wędkowania przygotowuję 2 litry gotowanej kukurydzy, którą poddaję wstępnej fermentacji. Taki zabieg okazuje się bardzo skuteczny, a niejednokrotnie niezastąpiony podczas letniego wędkowania. Często do kukurydzy dodaję porcję orzecha tygrysiego, który swoim słodkim aromatem przełamuje kwaskowy smak i aromat mieszanki. Można również wzbogacić towar o inne ziarna: bobik, proso, konopie, pszenicę, które będą znakomitym uatrakcyjnieniem mieszanki. Sfermentowana (nie zepsuta) kukurydza, słodkawy aromat innych ziaren wabi swoim silnym aromatem. Należy także wziąć pod uwagę aspekt zapachu względem temperatury. Letnią porą woda nagrzewa się bardzo szybko, a zapachy rozprzestrzeniają się w niej znacznie aktywniej niż podczas każdej innej pory roku. Zależy nam na silnym i zdecydowanym aromacie, który sprowadzi te największe okazy w pole naszego nęcenia.

W moim letnim wędkowaniu świetnie sprawdza mi się zasada stosowania takich przynęt, które ryby mogą znaleźć w towarze wykorzystanym do nęcenia. Nie mogę również nie wspomnieć o pellecie, który bardzo często wykorzystuję podczas wędkowania, zwłaszcza w zbiornikach komercyjnych. To naturalny produkt wykorzystywany podczas dokarmiania ryb w akwenach. Ryby go znają, zatem chętnie pobierają. Wspomniany pellet możemy również ,,dopalić” różnego rodzaju dipami, atraktorami czy zalewajkami dostępnymi powszechnie na rynku. Pellety o niskim stopniu oleistości świetnie absorbują wodę nasączoną aromatami, dzięki czemu mamy możliwość szerokiego zastosowania smakowego i dopasowania się do upodobań ryb na wybranym przez nas łowisku.

Czas omówić letnie zestawy, które będą kluczowe, zwłaszcza gdy w upale staniemy oko w oko z pełnym siły i wigoru karpiem, który za wszelką cenę będzie chciał skryć się wśród konarów czy uciec w najbliższą głębinę. Do tego celu nie boję się zastosować znacznie cięższych i mocniejszych zestawów z zachowaniem delikatności i finezyjności, jaką kieruję się w mojej ulubionej technice feederowej, z wykorzystaniem drgającej szczytówki. Na tego typu sesje wybieram najbardziej optymalny zestaw wędzisk w przedziale długości 3,00-3,60 metra. Zestawy umieszczam zazwyczaj na dwóch zanęconych uprzednio liniach. Jeden zestaw tuż przy brzegu, drugi natomiast na dalszym dystansie, od 50 do 80 metrów od brzegu. W miarę wędkowania i aktywności ryb sprawdzam, który z dystansów przynosi więcej brań i wskazań, niejednokrotnie skracając lub nieco wydłużając poszczególne linie. Do wędkowania na bliskiej odległości nie potrzebujemy długości wędki, tak bardzo jak zapasu mocy w dolniku. Gwałtowne brania, silne odjazdy muszą być odpowiednio zamortyzowane przez odpowiedni kij i właściwie ustawiony hamulec. Do tych celów najczęściej wykorzystuję kije o długości 3,00 lub 3,30 metra o akcji parabolicznej, które dają sporą frajdę z holu, nawet drobniejszej ryby. Żyłka główna, którą stosuję, to grubość 0.26. Pamiętajmy, że nastawiamy się na upalne karpie, a grubość żyłki głównej nie przeszkadza tutaj w osiągnieciu dobrych efektów. Wędkowanie w przybrzeżnych zaczepach naraża naszą żyłkę na sporo otarć, dlatego nie miejcie obaw w zastosowaniu wspomnianej grubości.

Method Feeder to świetna zabawa z upalnymi karpiami. Wędki o ugięciu parabolicznym dają sporą adrenalinę podczas holu.

Zestaw końcowy to oczywiście metoda, która świetnie sprawdza się o tej porze roku. Kopiec towaru obsypujący się z podajnika, wyłaniając stopniowo przynętę, okazuje się strzałem w dziesiątkę podczas wielu moich feederowych sesji. Co do podajników, stosuję takie, które zaniosą jak najwięcej towaru w miejsce łowienia, dlatego wykorzystuję podajniki typu Large lub XLarge. Gramatura nie jest aż tak bardzo istotna, gdy nie posyłamy zestawu na znaczną odległość. Wybieram zatem możliwie jak najlżejsze podajniki. Podajniki o wadze 20 gramów plus towar pozwalają na komfortowe osiągnięcie bliskiego dystansu. Kluczowym elementem jest przypon. Dobrze sprawdzają się przypony fluorocarbonowe, gdyż ich właściwości sprawiają, że nie są tak widoczne pod wodą i naturalniej prezentują przynętę. Grubość przyponu fluorocarbonowego to zazwyczaj 0.20 mm z haczykiem dostosowanym do wielkości przynęty.

Zestaw na dalszy dystans powinien cechować się dobrymi właściwościami rzutowymi. Praca wędki powinna być szybka, progresywna, aby oddać celny, a za razem daleki rzut. Na dystansie około 70 metrów łowię wędką o długości 3,6 m z wyrzutem do 120 gramów. Taka długość i gramatura wyrzutu daje spore możliwości rzutowe przy zachowaniu celności i precyzji. Duże światło przelotek, wzmocnionych podstopnicami, daje komfort płynnego rzutu. Sukces osiągnięcia dalekiego dystansu to także odpowiedni kołowrotek. Wysoka szpula, precyzyjny hamulec i spory nawój, przy jednokrotnym obrocie korbką, są niezastąpione przy dystansowym łowieniu. Zależy nam na płynnych rzutach i możliwie szybkim doholowaniu ryby do brzegu. W dystansowym wędkowaniu warto zastosować tzw. zestaw strzałowy. Odcinek końcowy, zbudowany z grubszej żyłki niż ta na szpuli zapewni bezpieczne rzuty bez zrywania zestawu podczas zamaszystych rzutów. W tym celu warto na szpulę główną zastosować żyłkę o grubości od 0.20 mm do 0.22 mm, zaś na ,,strzałówkę” - 0.26 mm.

Stosując duże podajniki do method feeder mamy możliwość posłać punktowo sporą ilość towaru, zachęcając karpiowate do pobrania naszego kopca z przynętą.

Podajniki do metody dystansowej wybieram nieco cięższe, aby posłać zestaw na dalszy dystans. Dobrze sprawdzą się podajniki, których obciążenie będzie przeniesione na przód zestawu. Taki podajnik z towarem znacznie łatwiej zarzucić na dalszą odległość, zwiększamy tym samym możliwości rzutowe całego zestawu. Przypon w zestawie dystansowym nie różni się od zestawu na bliski dystans. Z powodzeniem stosuję te same przynęty w łowieniu na bliższym i dalszym dystansie.

Równie ważne jest także regularne donęcanie. Do tych celów stosuję głównie dostrzeliwanie towaru procą. Zastosowanie procy wymaga wprawy, jednak daje ogromne możliwości. Warto opanować tę umiejętność i zwiększyć swoje szanse nad wodą. Zdarzają się łowiska, w których ryby są przyzwyczajone do plusków, które sygnalizują wpadanie pokarmu do wody. Dzięki temu dajemy sygnał rybom w obrębie naszego pola wędkowania, że to czas jedzenia i otwieramy naszą wędkarską stołówkę.

Dostrzeliwanie towaru procą jest nierozłącznym elementem mojego letniego wędkowania.

Warto wspomnieć, że letnie wędkowanie nie należy do najłatwiejszych, głównie za sprawą wysokich temperatur w trakcie dnia. Powietrze i woda nagrzewają się bardzo szybko, co sprawia, że większe sztuki często żerują tuż przy powierzchni wody. W takich sytuacjach często stosuję przynęty pływające bądź zbalansowane, które unoszą się nad podajnikiem, zwiększając szanse na brania. Letnia pora roku to także doskonały moment na wszelkiego rodzaju połączenia smakowe. Istnieje przekonanie, że ciepłe miesiące to głównie słodkie zapachy i aromaty, jednak w swoim wędkowaniu z powodzeniem łączę różnego rodzaju smaki i niejednokrotnie osiągam imponujące rezultaty.

Lato jest moją ulubioną porą roku. Dzień jest długi, co zwiększa możliwość wędkowania od wczesnych godzin porannych do późnych godzin wieczornych. To czas, kiedy mam możliwość wędkowania na różnych dystansach, w poszukiwaniu różnych gatunków ryb, nie tylko tych karpiowatych. Możliwość obfitego nęcenia, łączenia różnych smaków i mieszanek daje mi sporo frajdy, przy czym odkrywam coraz to nowe połączenia, które z powodzeniem wykorzystuję nad wodą. Wędkowanie w poszukiwaniu upalnych karpi wiąże się z wieloma czynnikami, których właściwe zastosowanie zaowocuje pięknym okazem na macie, jednak należy pamiętać, że każde łowisko i żerujące w nim ryby mają własne, często specyficzne upodobania. Na części łowisk skuteczne będzie dystansowe wędkowanie celem selekcji większych sztuk, na innych zaś strzałem w dziesiątkę okaże się łowienie na bliskim dystansie, z wykorzystaniem pobliskich trzcin, wysepek czy powalonych do wody drzew. Letnie miesiące to czas modyfikowania zestawów, sprawdzania technik i niewątpliwe czas odwagi i wędkarskiego ryzyka, które często przynosi nieoczekiwane efekty. Lato w pełni, więc warto wykorzystać ten czas i spędzić go, odpoczywając nad wodą w towarzystwie upalnych karpi, zatem takiego relaksu życzę wam w te gorące dni.
Wędkarska Piątka!

Skomentuj