Rozmowa z Salvatore Perrone
Rozmowa z Salvatore Perrone

Przetłumacz:

Salvatore jest autorem świetnych filmów wędkarskich, które można obejrzeć na jego kanale YouTube. Dobry warsztat operatorski, piękne krajobrazy oraz ryby, są gwarancją udanej realizacji. Nie tylko o filmach z nim rozmawiałem. Zapraszam na interesujący wywiad.

Średnia ocen:

Najpierw coś łatwego. Kiedy zacząłeś łowić ryby i kiedy wybrałeś karpiowanie?
Zacząłem łowić bardzo wcześnie. Byłem jeszcze młody, miałem chyba 8 lat. Mój sąsiad w tym czasie zwykł łowić co weekend, ale także i w nocy na lokalnym jeziorze w Tavullia we Włoszech. W pierwszym roku łowienia z nim nauczyłem się bardzo dużo. Wszystkiego o spławikowym połowie karpia! Niedługo po tym okresie odkryłem system włosowy, sygnalizatory brań i tak dalej.

.. Zacząłem więc modlić się, aby mój ojciec kupił mi niektóre z tych magicznych urządzeń.

Dlaczego wybrałeś łowienie karpi?
Prawdopodobnie dlatego, że była to ryba, którą mogłem znaleźć wszędzie, a ja bardzo pasjonowałem się jej kształtem i kolorystyką (szczególnie lustrzeniami). Odkąd byłem dzieckiem, byłem tak podekscytowany myślą, że te ryby mogłyby urosnąć do ponad 10 kg, co w owym czasie znaczyło dla mnie tyle, co dzisiaj 40 kg!

Czy lubisz łowić za granicą? Jeśli tak, to w jakich krajach byłeś?
W ciągu ostatnich 6-7 lat miałem okazję łowić ryby w niektórych krajach Europy. Ze względu na pracę jako fotograf i twórca filmów dla najważniejszych europejskich marek miałem szczęście łowić karpie we Francji, we Włoszech, Słowenii, Chorwacji, Polsce, Serbii, Czechach... Zobaczymy, czy uda mi się połowić jeszcze w innych krajach.

Mówiłeś o Polsce? Gdzie byłeś i jakie miałeś efekty?
Tak, to było niesamowite. W 2015 roku kręciłem film dla marki Prologic i wskoczyliśmy do samolotu, aby dotrzeć nad Zalew Rybnicki. To był styczeń, więc było bardzo, ale to bardzo zimno. W nocy pamiętam temperaturę około -16 stopni. Jednak woda nie była zamarznięta z powodu elektrowni wtłaczającej gorącą wodę, więc ryby były dość aktywne. Złowiliśmy jakieś małe sztuki, a moją największą rybą był pełnołuski 8-9 kg. Była to bardzo ładna ryba, czysta i w świetnej kondycji. Byłem tak szczęśliwy po wielu dniach mrozu.

Czy znasz jakieś inne polskie jeziora, może planujesz wycieczkę do nas?
Uczciwie, jak tylko zobaczę wielkie jeziora, rzeki, strumienie, to chciałbym po prostu wziąć moje wędki i zacząć łowić. Niedaleko Katowic pamiętam, że widziałem mnóstwo jezior i naprawdę chcę kiedyś tam wrócić i mieć kilka dni na łownie karpia.

Czy wolisz łowić rzutowo czy wybierasz wywózkę?
Odkąd przeprowadziłem się do Słowenii, gdzie większość wód jest „łatwiejsza” do łowienia przez rzut, a niektóre miejsca wręcz nie pozwalają na łódkę lub tylko na markery w niektórych przypadkach, jestem zmuszony do łowienia z rzutu, i naprawdę to mi się podoba. Dzięki temu możesz poprawić technikę połowu, dokładniej i bardziej szczegółowo wybierać miejsce, sposób nęcenia oraz ostateczne elementy (wędki, kołowrotki, żyłki itd.).

Czy lubisz prywatne jeziora, a może wolisz wodę otwartą, publiczną?
Osobiście wolę łowić ryby w wodach publicznych, bo szczerze mówiąc ważniejsze jest dla mnie uczucie i piękno tego, co jest wokół mnie niż wielkość ryby. Kolejna istotna dla mnie kwestia to złapanie pięknie wyglądającego karpia z dobrym i nieuszkodzonym pyskiem. Wolę więc karpia 10-15 kg, ale idealnego niż zniszczone okazy po 20-30 kg.

Jaki jest twój ulubiony sprzęt do połowu karpi?
Najłatwiejszy!! Zasadniczo uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest zachowanie prostoty i bezpieczeństwa dla ryb. Przy długich rzutach zestaw helikopterowy pozwala mi osiągać lepsze dystanse. Zaś Blow Back jest moim ulubionym zestawem w każdych warunkach!

Co preferujesz i dlaczego: plecionkę czy żyłkę?
Jak powiedziałem wcześniej, wszystko zależy od sytuacji, z którą się spotykam. Kiedy używam łodzi do wywiezienia moich zestawów i przynęt, niekoniecznie na dalekie odległości, wolałbym plecionkę. W momencie, kiedy będę łowić rzutowo, tylko żyłkę. To sprawia, że czuję się pewniej podczas rzutu.

Porozmawiajmy o Twoich filmach. Czy sam je tworzysz, czy jest z Tobą dodatkowy operator?
Zasadniczo moje filmy i fotografia mają długą historię.

Dostałem swój pierwszy aparat w wieku 15-16 lat, a po 4 latach wyprodukowałem swój pierwszy teledysk. Po roku byłem dobrze znany praktycznie wszędzie w Europie. Byłem sławny na scenie hardcore'owej i metalowej z teledysków wielkich zespołów, nawet z USA, Kanady, Australii, itd. Moja wiedza pozwalała mi nawet na wszystko - od pracy operatora kamery do edycji. Na szczęście teraz z pomocą mojej niesamowitej dziewczyny możemy zrobić jeszcze więcej, bo ona jest profesjonalnym grafikiem.

Wiele osób tworzy własne filmy, ale twoje są świetne. Czy trudno być jednoosobową ekipą filmową?
Cóż, po pierwsze, wielkie dzięki :)!. Tak, w pierwszych latach oczywiście nie było łatwo, ale wszystko zależy od tego, jak zorganizujesz filmowanie oraz od 2 lub 3 ustawionych na statywach kamer. Ale szczerze mówiąc, jeden aspekt był bardzo ważny, że dosłownie miałem szczęście spotkać profesjonalnych ludzi, którzy stali kamerą, co ułatwiło mi pracę podczas kręcenia.

Twój Facebook i profil youtube mają nazwę „Nomade by fate”. Skąd ta nazwa?
W 2016 roku, po odejściu z pracy w Svendsen Sport postanowiłem zrobić coś samodzielnie, co pozwoli mi pracować dla każdego, kto zaangażuje mnie w tworzenie treści medialnych. A był to okres nieprzerwanych podróży dla biznesu, dla mojej własnej pasji i tak dalej. Czułem się jak koczownik naznaczony przez los (ang. Nomade by Fate), co brzmi trochę ironicznie.

Jakie jeziora na Bałkanach mógłbyś polecić?
Cóż, miałem szczęście łowić w kilku wodach. W Austrii, Słowenii, gdzie mieszkam, a także w pobliżu Chorwacji. Naprawdę nie mogę się doczekać, aby rzucić się na niesamowite Węgry, jest tam tyle do odkrycia. Szczerze mówiąc myślę, że wschód Europy to nowe granice współczesnego wędkarstwa karpiowego, wiele nietkniętych wód do odkrycia. Bardzo trudno jest polecić jedno lub dwa jeziora. Jak dla mnie, w zasadzie, najfajniejszą rzeczą jest podróż, podczas której odkrywam nowe miejsca, a nie tylko złowienie dużej ryby.

Czy macie jakieś plany na ten rok? Jakiś kraj, jezioro czy projekt filmowy?
Cóż, tak, tak... W tym roku jesteśmy bardzo zajęci. Począwszy od maja będziemy zawsze w trasię. Kręcimy drugi sezon serialu dla telewizji Sky – „Koczownik życia”, który we Włoszech w zeszłym roku miał duże powodzenie. To wymaga wiele wysiłku i czasu, aby podróżować i wkładać całą energię w robienie wspaniałych filmów. Tym bardziej że jesteśmy tylko we dwoje, ja i moja urocza Vita.

Jak wygląda wędkarstwo w Słowenii, w publicznym jeziorze? Czy masz jedną licencję na cały kraj, czy musisz ją kupować za każdym razem?
Słowenia jest naprawdę kochanym krajem, a jako małe państwo dokłada wszelkich starań, aby promować swoje najlepsze zasoby. Zasadniczo, o ile wiem, nie ma prywatnych jezior, mamy tylko wody publiczne, zarządzane przez kluby. Jeśli mieszkasz tutaj, możesz dołączyć do tych klubów (po egzaminie), płacąc roczną składkę. Masz 30-40 dni połowu w wodach danego klubu, to może być 5-6 jezior i kilka różnych rzek (zależy to od klubu). Dodatkowo powinieneś wypracować kilka godzin wolontariatu, sprzątając i pomagając strażnikom.

Dla obcokrajowców czy turystów jest bilet dzienny, na 3 dni lub na 5 dni, tylko na niektóre dni połowowe. I trzeba dodać noc - może to wyglądać nieco myląco, wiem... Ale można bardzo łatwo kupić wszystkie licencje - i jest to całkowicie bezpieczne - za pośrednictwem strony internetowej ribiskekarte.si, która jest również w języku angielskim. Fajne jest to, że dla każdego regionu masz wszystkie informacje o wodzie, aktualizacje o poziomie wody (bardzo przydatne dla rzek), zdjęcia, które pokazują miejsca, w których możesz kupić licencję i zapłacić kartą kredytową, a nawet paypal. W niektórych przypadkach musisz wydrukować ją po opłaceniu, a w niektórych przypadkach potrzebujesz tylko pliku pdf na telefonie, aby strażnik mógł to sprawdzić.

Czuję się bardzo dobrze w tym kraju, ponieważ wszystkie miejsca są bezpieczne, nawet jeśli jesteś sam na pustyni. Mają najlepsze zarządzanie, jakie kiedykolwiek widziałem, w corocznych zarybieniach, a ryby biorą od najlepszych hodowców w kraju.

Skomentuj