Tajemnice wielkich wód – cz. 1
Tajemnice wielkich wód – cz. 1

Przetłumacz:

Łowienie w wielkich wodach jest całkowicie odmienne od karpiowania w kilkuhektarowym akwenie. Czym charakteryzują się takie zbiorniki i jak przygotować się do skutecznego łowienia? Lokalizacja ryb, odpowiednia taktyka nęcenia, to tylko niektóre składowe karpiowego sukcesu.

Średnia ocen:

Zacznijmy jednak od początku, czyli od tego, co zasługuje na miano wielkiej wody. Inaczej podejdą do tego Anglicy, na których kilkunastohektarowy zbiornik robi wrażenie. Jeszcze inaczej będzie to wyglądało chociażby we Francji, gdzie mamy mnóstwo kilkuset, a nawet kilkutysięcznohektarowych zbiorników. Ja chciałbym skupić się jednak na łowieniu w Polsce, gdzie śmiało możemy przyjąć i nazwać wielką wodą zbiornik, którego powierzchnia przekracza 100 hektarów.

Dobrze widoczne koryto zbiornika zaporowego Przeczyce.
Dobrze widoczne koryto zbiornika zaporowego Przeczyce.

Łowienie w takich akwenach wymaga od nas zupełnie innego podejścia niż podczas łowienia w małych łowiskach. Wielokrotnie będziemy zmuszeni szukać ryb bardzo daleko od brzegu, a to wymaga użycia od nas zupełnie innego sprzętu. Taktyka nęcenia jest także odmienna i uzależniona głównie od populacji ryb. Dodatkowo bardzo dużą rolę podczas zasiadek na wielkich zbiornikach odgrywają warunki pogodowe, takie jak np. długotrwale wiejący w jednym kierunku wiatr. Pamiętam sytuację, gdy przed zawodami przez tydzień wiejący wiatr przekierował ryby pod południowy brzeg, gdzie niespodziewanie były łowione. Miejscówki po drugiej stronie opustoszały i pomimo wielkich starań złowienie karpia było to całkowicie niemożliwe. Zapytacie, dlaczego tak się działo? Odpowiedź jest prosta. Zawody odbywały się wiosną. W ciągu dnia mocno świeciło słońce, nagrzewając wodę, która następnie była spychana w kierunku południowego brzegu. Finalnie, karpiarze łowiący na południowym brzegu mieli możliwość łowienia w wodzie o temperaturze o 3 stopnie Celsjusza cieplejszej niż ci na północnym brzegu. Efektem były regularne brania i szybkie prowadzenie w zawodach.

Wielka woda, wielkie tajemnice.
Wielka woda, wielkie tajemnice.

Lokalizacja – kluczem do sukcesu
Najważniejsze pytanie, jakie musimy sobie postawić przed rozpoczęciem łowienia w dużej wodzie brzmi: gdzie są ryby? Każdy z nas wie, że lokalizacja ważna jest na każdym zbiorniku, ale w kilkusethektarowych jeziorach jest jeszcze ważniejsza i odgrywa bardzo istotną rolę, w tym, czy nasze zasiadki zakończą się sukcesem, czy wrócimy o przysłowiowym kiju. Sytuacja z zawodów potwierdza, że brak reagowania i źle wytypowana miejscówka mogą sprawić, że ryby będą kilka kilometrów od nas. Trzeba obserwować wodę, warunki pogodowe i umieć reagować. Musimy pamiętać, że miejsce, które raz dało nam świetne rezultaty, nie zawsze będzie gwarancją udanej zasiadki.

Duży ponton, niezastąpiony podczas łowienia na wielkich wodach.
Duży ponton, niezastąpiony podczas łowienia na wielkich wodach.

Przed rozpoczęciem łowienia warto przyjechać wcześniej i poobserwować wodę. Jeśli mamy możliwość użycia środka pływającego, to musimy z niego koniecznie skorzystać. Każda godzina spędzona na wodzie może okazać się kluczową. Czego należy szukać? Po pierwsze obserwujemy to, co na powierzchni wody. Warto szukać spławów, które potwierdzą, że miejsce to jest odwiedzane przez karpie. Nie zawsze musi jednak oznaczać, że właśnie tam pobierają one pokarm, ale sama świadomość, że karpie się tam kręcą, jest bardzo dobrą wskazówką. Gwarancją żerowania jest dostrzeżenie bąblowania ryb. Mam tu na myśli drobno wydobywające się bąble, które gwarantują nam, że jest to właśnie ich stołówka i tutaj powinien powędrować nasz zestaw.

Dziki karp złowiony kilkaset metrów od brzegu.
Dziki karp złowiony kilkaset metrów od brzegu.

Warto zajrzeć także pod powierzchnię wody. Pomocna będzie najprostsza echosonda. Powinniśmy skupić się na obserwowaniu odczytów głębokości, strukturze dna i temperaturze. Na echosondzie nie szukamy ryb, bo to nie ma najmniejszego sensu. Szukamy wszystkiego, co odbiega od normalności. Nie ma nic gorszego niż wielki, rozległy blat, na których nie ma zupełnie niczego. Miejsca, które nas interesują to różnego rodzaju wypłycenia, półki na opadającym dnie, stare drogi, garby, rowy, zatopione drzewa czy też okolice mocno porośniętego dna. To właśnie w takich miejscach karpie czują się bezpiecznie i najczęściej lubią się tam także stołować. W zbiornikach o dużej przejrzystości wody przyda nam się spot finder i stukadełko.

Dzięki temu urządzeniu będziemy mogli bardzo dokładnie sprawdzić strukturę dna i położyć zestaw nawet w bardzo zarośniętych miejscach. Położenie przynęty w takim oczku wielokrotnie skutkuje złowieniem pięknej, nic niepodejrzewającej ryby. Jeśli ktoś z was nie posiada spot findera, to można w prosty sposób wykonać go samemu. Wystarczy w czarnym wiadrze wyciąć dziurę w dnie i dodatkowo nakryć głowę ciemną koszulką. W ten prosty sposób możemy podejrzeć, co kryje się pod taflą wody. Dobrym sposobem lokalizowania karpi jest także metoda nasłuchiwania spławów.

Obserwacja i wysłuchiwanie spławów to jedna ze składowych sukcesu.
Obserwacja i wysłuchiwanie spławów to jedna ze składowych sukcesu.

Do końca nie możemy udzielić odpowiedzi, dlaczego karpie to robią. Dlaczego wyskakują nad wodę i z wielkim impetem uderzają o taflę wody. Jedni mówią, że w ten sposób czyszczą sobie skrzela. Drudzy, że tak właśnie wskazują miejsca żerowania innym rybom, a dla mnie liczy się jedno – dzięki tym widowiskowym wyskokom wiem, że karpie są właśnie w tym miejscu. Pamiętam taką sytuację, kiedy po raz kolejny płynąłem w nocy, aby przewieźć zestaw po niechcianym braniu jazia, a w połowie trasy, którą musiałem pokonać, usłyszałem niesamowity i jakże głośny spław karpia. Zaznaczyłem od razu to miejsce na GPS oraz wrzuciłem H-bojkę wraz z kilkudziesięcioma kulkami proteinowymi. Pamiętam jak dziś, że był to ananas własnej produkcji, którego teraz możecie także użyć kupując w naszym sklepie NLT.SKLEP.PL. Kolejnego dnia położyłem tam zestaw i jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę bo ta miejscówka dała mi kilka wspaniałych ryb. Dlatego uszy i oczy musimy mieć szeroko otwarte, zarówno w dzień, jak i w nocy.

Nieduży amur, to przedsmak dobrze wybranej miejscówki.
Nieduży amur, to przedsmak dobrze wybranej miejscówki.

W zbiornikach zaporowych bardzo pomocne będzie zlokalizowanie starego koryta rzeki. Żeby nie tracić czasu na pływanie i szukanie na echosondzie, gdzie ono dokładnie przebiega. Można wspomóc się mapami sprzed zalania. Jeśli nie jesteśmy w stanie ich zdobyć, możemy zerknąć na mapy Google w opcji Earth. W wielu przypadkach zauważymy dokładnie, gdzie ono się znajduje. Dodatkowo będziemy mogli dokładnie zmierzyć odległość, która dzieli nas od naszego obozowiska na brzegu. Dlaczego tak istotna jest lokalizacja starego koryta? To właśnie w tych miejscach bardzo często przebywają karpie. Mają one tam świetne warunki bytowania, a co najważniejsze, duże ilości naturalnego pokarmu, dlatego warto poświęcić trochę czasu na jego dokładne zlokalizowanie.

Spot finder - bardzo pomocny w zbiornikach o dużej przejrzystości wody.
Spot finder - bardzo pomocny w zbiornikach o dużej przejrzystości wody.

Dobór odpowiedniego sprzętu
Pomyślicie, że skoro wielka woda, to potrzebne nam będą niezliczone ilości sprzętu. Bardziej skupiłbym się jednak nad tym, jak będziemy łowić i do tego bym dostosował wędzisko, kołowrotek czy też linkę główną. W zbiornikach, w których dozwolona jest wywózka i hol ze środka pływającego, warto użyć krótszych wędzisk, około 3-metrowych. Taka długość sprawi, że łatwiej będzie nam reagować na zrywy karpia przy samym pontonie. Co do kołowrotka, to należy zwrócić uwagę, aby jego szpula mogła pomieścić jak największą ilość linki głównej. Przy dalekich wywózkach, przekraczających 200-300 metrów, koniecznie musimy zastosować dobrej jakości plecionkę, która pozwoli nam zasygnalizować każde, nawet to najdelikatniejsze branie, ponieważ w przeciwieństwie do żyłki nie jest ona rozciągliwa. Przy doborze plecionki istotne będzie to, aby dobrze tonęła. Ponieważ mamy na rynku wiele plecionek, które pływają i zbierają mnóstwo roślin i zanieczyszczeń, tworząc łuk pomiędzy zestawem końcowym a naszym wędziskiem, co sprawia, że mamy fałszywe brania, a w najgorszym wypadku nasz zestaw końcowy zostaje przesunięty.

Piękny łuskacz złowiony na kilkuset hektarowym zbiorniku.
Piękny łuskacz złowiony na kilkuset hektarowym zbiorniku.

Wracając do lokalizacji ryb, pamiętajmy, że karpie żyjące w dużych zbiornikach nie przebywają tylko w jednym miejscu, dlatego zlokalizowanie jednego dobrego placu to za mało. Kluczem do sukcesu jest znalezienie tras, po których się poruszają i właśnie tam należy próbować przechytrzyć karpie. Z doświadczenia wiem, że ryby mogą przepływać kilka kilometrów dziennie i zatrzymanie ich w danym miejscu wymaga od nas użycia odpowiedniej strategii nęcenia. I o tym między innymi będziecie mogli przeczytać w drugiej części „Tajemnicy wielkich wód”.

Skomentuj