Zaloguj

Wydanie 6/2019 - PREMIERA

Oko w oko z amurem
Oko w oko z amurem
Jakub Pustuła

Do dziś pamiętam, choć miałem wtedy około 10 lat, jak razem z tatą i starszym bratem jeździliśmy na ryby nad jedną ze świętokrzyskich zaporówek. Nie znaliśmy wówczas kulek proteinowych, dipów czy boosterów.

Wędki i kołowrotki były kupione na kieleckich bazarach, do tego kilogramowe opakowanie zanęty MVDE, puszka kukurydzy spożywczej na haczyk. Zestawy składały się ze sprężyny z krótkim przyponem. Na jednej z wypraw pierwszy raz widziałem, jak wędkarz siedzący obok nas, po długim holu i wielu odjazdach, wyholował 10-kilogramowego amura. Piękno, waleczność i moc tej ryby zdecydowanie ukierunkowały moje hobby na szeroko rozumiane karpiarstwo.

Coraz częściej przekonuje się do punktualności amurów. Ten osobnik wziął niemal o tej samej godzinie co jego poprzednik dzień wcześniej.

Wytypowanie miejscówki
Mamy czerwiec, więc woda jest już odpowiednio nagrzana, a nasz Azjata ruszył zdecydowanie na żer. Jeżeli chodzi o wybór łowiska, to stawiam na zbiorniki mocno zarośnięte, gdzie amury mają dużo naturalnego pokarmu i nie są łatwe do złowienia, przez co ich populacja w zbiorniku jest liczna. Dno, jakiego szukam, to przede wszystkim górki z twardym dnem bądź czyste blaty bez zarośli, gdzie swobodnie mogę położyć moje zestawy. Przyznam szczerze, że niekiedy znalezienie odpowiedniej miejscówki zajmuje mi kilka godzin, więc jeśli nie znam łowiska, to staram się pojechać tam kilka dni wcześniej przed planowaną zasiadką i wytypować sobie 2-3 lokacje, w których położę swoje zestawy. 

Zestawy gotowe do wywózki? Do łowienia z pontonu stosuję krótkie wędki o długości 3 m i krzywej ugięcia 2,5lb.

Na co łowić?
Po wytypowaniu miejsca zabieram się za nęcenie i tutaj nie odkryję nic oryginalnego, kiedy przytoczę słowa mojego taty: „Jak amury, to tylko kukurydza”.

Powiem szczerze, że próbowałem wielu innych metod na ich przechytrzenie, ale ten sprawdzał i sprawdza mi się najlepiej. Kukurydzę przygotowuję wedle starego, znanego wszystkim przepisu, czyli moczę ją przez 24 godziny, by następnie gotować aż do momentu, gdy zacznie lekko pękać. Następnie odstawiam ją na kilka godzin, żeby spokojnie sobie doszła. Dzień przed wyprawą dodaję kulki 20 mm i konopie. Tuż przed samym nęceniem całość mocno zalewam brzoskwiniowym boosterem Marcela Van Den Eynde, który ma bardzo intensywny zapach i w zeszłym roku przyniósł mi doskonałe efekty na kilku łowiskach. Pamiętajmy, aby nigdy nie nęcić surową kukurydzą, która powoduje u ryb dużą niestrawność, a w efekcie szybkie przejedzenie i zaprzestanie żerowania.

Kukurydza to moim zdanie wciąż najlepsza przynęta na amury. Kilka godzin przed łowieniem zalewam ją liquidem, który wzmacnia jej zapach i pozwala szybciej ściągnąć ryby w nasze łowisko.

Czy dużo nęcić?
Amur jest rybą stadną i niesamowicie żarłoczną. Podobno potrafi zjeść tyle, ile mniej więcej waży, więc możemy sobie tylko wyobrazić, co się dzieje w naszym łowisku, gdy wejdzie nam kilka ryb o wadze 5-15 kg. Swego czasu oglądałem podwodne ujęcia, na których srebrne torpedy czyściły dywany kukurydzy z prędkością odkurzaczy. Nie żałujmy więc im pokarmu, tym bardziej że jeżeli na naszej wodzie występuje białoryb w postaci dużej populacji leszcza oraz płoci, to również będą one systematycznie wyjadały naszą zanętę z łowiska i wówczas szanse na złowienie okazałego amura będą znacznie mniejsze. Odnośnie samej taktyki, staram się nęcić łowisko systematycznie przez około 2-3 dni przed zaplanowaną zasiadką, niemal zawsze nęcę dywanowo, rozrzucając kilka kilogramów ziarna na blat lub wokół górki, w której kładę zestawy. Uważam, że ryba czuje się bardziej pewnie, pobierając pokarm z różnych miejsc. Również coraz częściej sprawdza mi się teza odnośnie punktualności amurów. Na zbiorniku, na którym łowię, brania są niemal zawsze o tej samej porze każdego dnia i nocy. Piszę brania, ponieważ rzadko mi się zdarza złowić tylko jednego amura. Jak wcześniej wspomniałem, jest to ryba stadna i jak już żeruje, to w ciągu krótkich odstępów czasu można mieć nawet kilka brań.

Sprzęt
Musimy mieć stuprocentową pewność, że nie zawiedzie nas podczas najtrudniejszych i najbardziej siłowych holi. Wody, na których łowię, są bardzo trudne technicznie, więc zestawy wywożę pontonem, a po każdą rybę wypływam. Do wywózki, a także holi z pontonu, używam krótkich i parabolicznych wędek Robinsona, które dają niesamowitą frajdę podczas holu oraz możliwość szybkiego manewrowania wędką podczas szybkich odjazdów amura. Całość dopełniają kołowrotki Carpex Quartz FD z bardzo pojemną szpulą i szybkim hamulcem. Moim zdaniem to właśnie jego precyzyjne ustawienie odgrywa najważniejszą rolę podczas holu amura. Nie możemy zapomnieć o mocnej żyłce i przyponie strzałowym, który chroni naszą żyłkę przed przeciążeniami oraz przetarciem o małże i inne ostre elementy wodnego ekosystemu, które znajdują się na dnie. Również podbierak powinien mieć szerokie ramiona, ponieważ nigdy nie wiemy, jaki osobnik weźmie na naszą przynętę, a amury nierzadko przekraczają 20 kg, więc pamiętajmy o tym, aby przez złe przygotowanie nie stracić ryby życia.

Zestaw końcowy
Musimy pamiętać, że amury mają bardzo twarde pyski i często w efekcie skonstruowania nieodpowiedniego zestawu będą nam się spinały. Gdy łowię z wywózki, to zawsze zestawy wywożę z kamieniem, łowiąc na tak zwaną „zrywkę”, gdzie po zacięciu kamień spada, a ja mam bezpośredni kontakt z rybą i podczas wypłynięcia łatwiej jest mi ją wyholować z zarośli. Jeżeli chodzi o przypon, to najlepiej sprawdza mi się tzw. Combi-Rig, czyli bardzo sztywny fluorocarbon połączony z krótkim odcinkiem miękkiej plecionki. Pamiętajmy, aby włos był krótki, a przynęta znajdowała się blisko łuku kolankowego haczyka, ponieważ amury w przeciwieństwie do karpi nie zasysają pokarmu jak „odkurzacz”, tylko go miażdżą, dlatego często się zdarza, że mamy dużo niezaciętych odjazdów. Nie zapomnijmy o doborze odpowiedniego haczyka, który odgrywa znaczącą rolę w naszym końcowym sukcesie. Osobiście najlepiej mi się sprawdza Teflon Coats TSS 1 od Carpexa w rozmiarze 4 - jest mocny i bardzo ostry, co pozwala na mi na pewny i skuteczny hol ryby. Haki te mają również świetną cechę, a mianowicie nie są robione z cienkiego drutu i podczas trudnych i siłowych holi nie rozrywamy pyska ryby. Pamiętajmy jednak, aby zawsze po każdej złowionej rybie sprawdzić haczyk i jego ostrość. Musimy mieć pewność, że podczas kolejnego brania pewnie zatniemy rybę, a w efekcie będziemy mogli się cieszyć z kolejnego udanego holu.

Przypon typu Combi-Rig, w połączeniu z haczykiem Teflon Coats TSS 1 powoduje, że jest on piekielnie trudny do wyplucia przez amura.

Słowo końcowe
Łowienie amurów jest fascynującą przygodą. Możliwość zmierzenia się nawet z niewielkimi osobnikami potrafi dostarczyć nam wiele emocji. Pamiętajmy jednak o uważnym obchodzeniu się z tą piękną rybą. Koniecznie miejmy ze sobą kołyskę, ponieważ amur wyciągnięty z wody potrafi strasznie szaleć, a chwila nieuwagi może spowodować, że wyrządzi sobie krzywdę. Po złowieniu starajmy się jak najszybciej wypuścić złowioną rybę i nie przetrzymujmy amurów w workach, ponieważ są bardzo wrażliwe na deficyt tlenu. Najlepiej po złowieniu szybko zrobić zdjęcie i pozwolić rybie spokojnie odpłynąć. Jeśli zdarzy się, że amur będzie się kładł do góry brzuchem, to złapmy go za płetwę ogonową i lekkimi ruchami w przód i tył natleńmy go. Wówczas powinien swobodnie odpłynąć. Życzę wam w tym sezonie pięknych przygód ze świadomym łowieniem amurów, ponieważ jest to piękna i bardzo waleczna ryba, dająca wędkarzowi wiele radości z holu.

Oceń artykuł
Średnia ocena artykułu
Skontaktuj się z autorem

USTAWIENIA

Regulamin i polityka prywatności FAQ Dziennik zmian
Wersja 1.0
Korzystanie z aplikacji oznacza akceptację regulaminu. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, przejdź do zakładki Regulamin i polityka prywatności.
Wydawnictwo AS PRO MEDIA zastrzega sobie prawo do odmowy publikacji reklam i nie odpowiada za ich treść. Żaden materiał z czasopisma nie może być użyty i reprodukowany bez zgody wydawcy. Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów i redagowania zamawianych artykułów.
Świat Karpia, Świat Suma
AS PRO MEDIA
Czytaj czasopismo za darmo!
POBIERZ