Zaloguj

Wydanie 6/2019 - PREMIERA

(Nie)bezpieczne zestawy karpiowe
(Nie)bezpieczne zestawy karpiowe
Mariusz Niedźwiecki

Nasza pasja nie istniałaby bez pięknych, zdrowych ryb, na które polujemy. W trosce o nie stosujemy specjalne worki do przechowywania ryb z przyjaznego dla skóry materiału, maty dmuchane, kołyski, podbieraki z miękkiej bezsupłowej siatki, a nawet odkażacze do ran! 

Wszystkie te rzeczy jak najbardziej są potrzebne, szczególnie gdy złowimy rybę i musimy ją bezpiecznie odhaczyć, zważyć i zwrócić matce naturze. Troska o bezpieczeństwo holowanych ryb powinna zacząć się jednak o wiele wcześniej na etapie tworzenia zestawów!

Utrata chociaż jednej łuski z tego ideału to niewybaczalny grzech!

Wiele osób nie jest jednak tego świadoma i pewnie niektórzy już teraz myślą, o czym ten gość pisze?! Źle skonstruowane zestawy i dziwne montaże uśmierciły o wiele więcej ryb niż nieostrożni karpiarze, źle obchodzący się z rybami na brzegu. Rynek karpiowy bardzo odpowiedzialnie podszedł do tematu bezpieczeństwa ryb i mamy mnóstwo elementów oraz akcesoriów, które pozwalają nam zbudować bezpieczne dla ryb zestawy. Generalnie kwestie bezpieczeństwa zestawu dotyczą ochrony ryby przed zranieniem w czasie holu przez linkę główną oraz możliwości pozbycia się ołowiu przez rybę w momencie zerwania zestawu.

Co to się wydarzyło...? Czy ryba sobie poradziłaby z tym pod wodą?

Ochrona w czasie holu

Na forach czasem zdarzają się pytania, dotyczące łowienia wśród grążeli czy też innego rodzaju zielska. Jak sobie radzić w takiej sytuacji, jak wyplątywać linkę główną z zielonego gąszczu? Ktoś napisał w odpowiedzi: użyj plecionki!!! Gdy ryba weźmie i linka się napnie, to wtedy działa jak kosa i zetnie wszystkie grążele. Wystarczy trzymać mocno wędkę. Troszkę może przejaskrawiony przykład, ale mocno napięta żyłka czy też plecionka potrafi mocno poranić rybę w czasie holu, gdyż często dochodzi do kontaktu linki głównej z ciałem walczącego karpia.

Uszkodzenia skóry czy też ubytki łusek są często przyczyną infekcji i chorób skóry karpia, a w niektórych przypadkach - w niesprzyjających warunkach - mogą nawet doprowadzić do śmierci ryby. Dlatego tak ważną rzeczą jest zabezpieczanie końcowego odcinka naszego zestawu o długości minimum 1 metra, gdyż to on ma właśnie bezpośredni kontakt ze skórą ryby. Aby zestaw był przyjazny dla ryb, wystarczy najprostsza rurka antysplątaniowa o odpowiedniej długości! Banalne rozwiązanie, które przeciwdziała okaleczeniom ryb w czasie holu, a dodatkowo chroni nasz zestaw przed splątaniem. Archaiczna rzecz, ale jakże pożyteczna!

Zabezpieczenie w czasie holu - pleciony leadcore, leader mono, rurka antysplątaniowa.

Osobiście preferuję jednak inne rozwiązanie, a dokładnie odcinek leadcora, odpowiednio grubą strzałówkę czy też leader z żyłki mono lub fluorocarbonu. Jeśli chodzi o leadery, to w ofercie wielu firm mamy już gotowe odcinki, do których dowiązujemy linkę główną i łączymy z krętlikiem, który idzie do przyponu – jest to najprostsze rozwiązanie. Jeśli chodzi o grubą mono jako strzałówkę, to jest to mój faworyt w wielu zestawach. Odcinek grubej mono pokrytej fluorocarbonem o grubości 0,60 mm jest bezpieczny dla ryb, dodatkowo świetnie kamufluje się na dnie, a przy okazji tej grubości strzałówka to wentyl bezpieczeństwa i pewność holu w wielu warunkach. Leadcore w ostatnim czasie stał się wręcz podstawą budowy karpiowych zestawów.

Bezpieczne zestawy gotowe do użycia.

Wiele zalet tego materiału, a głównie jego duży ciężar właściwy i doskonałe przyleganie do dna, to główne cechy, które wpłynęły na jego popularność. Dodatkowo materiał, z jakiego jest wykonany i stosunkowo duża średnica sprawiają, że jest najlepszym zabezpieczeniem ryby w czasie holu i dzięki zastosowaniu leadcoru nie ma obaw o zranienie karpia. Jednym słowem: materiał idealny, ale… No właśnie, ma jedno "ale" - należy go umiejętnie zaplatać! Do każdego opakowania tego materiału dołączana jest instrukcja, jak należy zaplatać leadcore przy użyciu specjalnej igły, by na jego końcach utworzyć pętle, do których mocuje się kolejne elementy zestawu. Wbrew pozorom jest to banalna czynność i wykonanie końcówek z pętlą to dosłownie kilka minut pracy. Mimo to niektórzy idą na skróty i próbują tworzyć różnego rodzaje pętle, supły, tworząc na leadcorze śmiertelną pułapkę dla ryb!

Patenty bezpieczeństwa

Budując zestawy karpiowe, powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na bezpieczeństwo ryb, a nie kwestie związane np. z utratą ołowiu, co wbrew pozorom bardzo często się zdarza. Montaż gumek do klipsów na klej lub zabezpieczenie klipsa rurką termo, żeby przypadkiem ołów nie spadł, to niestety częsty widok nad wodą. Jeśli posiadamy sprzęt do odhaczania, przechowywania ryby za kilkaset złotych po to, by ryba wróciła w dobrej kondycji do wody, a próbujemy wszelkimi sposobami zabezpieczyć ciężarek za 4-5 złotych, to naprawdę kieruje nami głupota i bezmyślność!

Bezpieczne elementy montażu.

Do budowy bezpiecznego zestawu wykorzystywane są głównie bezpieczne klipsy. Są to plastikowe elementy, które z jednej strony „trzymają” krętlik, do którego mocuje się przypon, a z drugiej – w zasadzie z boku – mocuje się ciężarek, który zabezpiecza się gumką. Generalna zasada polega na tym, iż boczne mocowanie ciężarka i zabezpieczenie go gumką, w czasie zerwania zestawu lub uwięzienia ciężarka w zaczepie, sprawia, iż ryba szarpiąc się jest w stanie wyczepić ołów, który w razie zerwania żyłki głównej jest największym zagrożeniem dla ryb. Dlatego wszystkie „dokładki” zabezpieczające ołów przed wypięciem są wielkim błędem i śmiercionośnym dodatkiem, który skazuje ryby na męczarnie.

Klips nie wytrzymał, ale spełnił swoją rolę - ciężarek odpadł, a ryba pływa wolno.

Zawsze namawiam znajomych, by stosowali zestawy, które poprawnie potrafią zbudować i znają ich działanie. Sam również staram się korzystać z gotowych przemyślanych rozwiązań, dlatego często sięgam po takie elementy jak snag clipy, w których jest regulacja „siły trzymania” ciężarka, lead-safe systemy, czyli gumowe elementy, które w czasie zerwania linki natychmiast uwalniają ciężarek, safety clipy, które jednak w prosty sposób modyfikuję lub po prostu nie naciągam całkowicie gumki na trzpień mocujący. W zależności od sytuacji można stosować różne elementy montażu, natomiast należy bezwzględnie przestrzegać jednej zasady. Użyty system, klips musi swobodnie zsunąć się po wszystkich elementach naszego zestawu, tj. leadcorze/leaderze/strzałówce, a szczególnie po węzłach, jakie łączą te elementy z żyłką główną. Jeśli nasz klips czy też inny system montażu sprawia, że ciężarek swobodnie się uwalnia lub po prostu się ześlizguje przez wszystkie węzły i też spada, możemy dopiero uznać, że zbudowany przez nas zestaw będzie bezpieczny dla ryb, które po prostu zerwiemy!

Gruba strzałówka mono wytrzyma wiele i nie zrani ryby.

Dbałość o bezpieczeństwo ryb zaczyna się tuż po braniu. Właściwie zbudowany zestaw, który w razie zaczepu uwolni ciężarek lub też pozwoli rybie po zerwaniu linki pozbyć się obciążenia, może decydować o życiu lub śmierci ryby. Jak widać nie tylko mata czy też kołyska jest wyznacznikiem dbałości o ryby. Kierujmy się zdrowym rozsądkiem i wyobraźnią, a jeśli czegoś nie wiemy, sięgnijmy po prostu do instrukcji dołączonej do opakowania danego produktu. Grunt, żeby ryby były bezpieczne.

Oceń artykuł
Średnia ocena artykułu
Skontaktuj się z autorem

USTAWIENIA

Regulamin i polityka prywatności FAQ Dziennik zmian
Wersja 1.0
Korzystanie z aplikacji oznacza akceptację regulaminu. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, przejdź do zakładki Regulamin i polityka prywatności.
Wydawnictwo AS PRO MEDIA zastrzega sobie prawo do odmowy publikacji reklam i nie odpowiada za ich treść. Żaden materiał z czasopisma nie może być użyty i reprodukowany bez zgody wydawcy. Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów i redagowania zamawianych artykułów.
Świat Karpia, Świat Suma
AS PRO MEDIA
Czytaj czasopismo za darmo!
POBIERZ